Finał WOŚP. Można wylicytować przedmioty z polskiej stacji polarnej
Najbardziej na północ położony sztab WOŚP działa w Stacji Polarnej PAN w Hornsundzie na Svalbardzie. Dziewięcioro polarników prowadzi zbiórkę przez internet, wystawiając unikatowe pamiątki. Jednym z nich jest sprzęt pogryziony przez niedźwiedzia polarnego.
Najważniejsze informacje:
- Sztab WOŚP w Stacji Polarnej PAN na Svalbardzie prowadzi aukcje internetowe.
- Na licytację trafiły m.in. pocztówki z Arktyki, sprzęt badawczy i elementy ekwipunku.
- Do godz. 12 kwota zebrana podczas 34. finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy przekroczyła 40 mln zł.
Stacja Polarna PAN w Hornsundzie to najbardziej na północ wysunięty sztab Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Zespół dziewięciu naukowców nie może jednak kwestować tradycyjnie.
- To kolejny finał WOŚP, w którym gramy. Jesteśmy jednak dość nietypowym sztabem. Wokół nie ma ludzi, nie ma jak chodzić z puszką i zbierać pieniędzy w tradycyjny sposób. Najbliższa miejscowość jest oddalona od nas ponad 120 km. Dlatego od początku stawiamy na aukcje internetowe - powiedział Krzesimir Tomaszewski, kierownik 48. wyprawy polarnej i szef sztabu WOŚP w Stacji Polarnej PAN w Hornsund na Svalbardzie
Aukcja WOŚP na dalekiej północy. Są nietypowe przedmioty
Licytować można m.in. polarne pocztówki oraz elementy ekwipunku wyprawowego.
- Jedną z najbardziej nietypowych rzeczy, którą licytujemy, jest kanister z lejkiem do zbierania opadów atmosferycznych. Służył nam przez wiele miesięcy w badaniach, aż przegrał starcie z niedźwiedziem polarnym - dodał Tomaszewski.
Przeczytaj też: Jak Polacy oceniają WOŚP? Najnowsze wyniki sondażu
Wśród aukcji są też zaproszenia na kolację przygotowaną przez kucharza bieżącej wyprawy. Z nagród będzie można skorzystać po powrocie załogi do kraju. - Nie wcześniej niż w maju, gdy pojawią się nasi zmiennicy - wyjaśnił Tomaszewski.