Finał WOŚP w Tokio. Rozmach imprezy zaskoczył Japończyków
Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy pokochali Japończycy. Organizatorzy wydarzenia w Tokio przekonują, że charytatywny cel działań WOŚP wzbudza duże zainteresowanie w japońskim społeczeństwie, które chętnie uczestniczy w spotkaniu, licytacjach i poczęstunkach.
WOŚP idzie jak burza. Śledź NA ŻYWO relację z finału!
Najważniejsze informacje:
- Japończycy zaskoczeni rozmachem 34. Finału WOŚP w Tokio.
- Podczas licytacji polskiego chleba udało się osiągnąć cenę 7 tys. jenów.
- Sztab w Tokio działa od kilkunastu lat, organizując co roku niezwykłe polsko-japońskie święto.
34. Finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy w Nagatacho w Tokio zaskoczył energią i rozmachem wydarzenia. Edyta Dziemińska, organizatorka tokijskiego sztabu WOŚP, zauważyła, że lokalni mieszkańcy zostali wciągnięci w pełen muzyki i tłumów event. - To dla nich szok, że jest impreza, na której zbieramy pieniądze dla szpitali, i że aukcje są tak wysoko licytowane – podkreśliła Dziemińska.
Jakie atrakcje przygotowano w Tokio?
Licytacje to centralny punkt wydarzenia. Już na początku wylicytowano domowy chleb na zakwasie za 7 tys. jenów (ok. 160 zł). Oprócz tego, na licytację trafią wyjątkowe doświadczenia, takie jak wizyty w agencji kosmicznej JAXA oraz trening z siatkarzem Bartoszem Kurkiem. Występy artystyczne to z kolei mieszanka polskiej i japońskiej kultury.
Podczas tegorocznej edycji punktem centralnym było perfekcyjne odśpiewanie po polsku przez japoński chór"Kijanki" ludowej piosenki "Szła dzieweczka". Na scenie pojawili się też m.in. DJ Soki oraz polska DJ-ka Paulina.
Dlaczego Japończycy wspierają WOŚP?
Japończycy chętnie angażują się w charytatywną akcję, mimo że ich kultura jest zazwyczaj kojarzona z dyscypliną. Jak zaznacza Dziemińska, wspólnota i jasny cel, dla którego zbierane są pieniądze, przekonują lokalnych mieszkańców do udziału. – Pieniądze naprawdę idą na szczytny cel, można zobaczyć, że WOŚP kupuje za to konkretny sprzęt i można go zobaczyć w Polsce - wyjaśniła organizatorka.
Przeczytaj również: Burze śnieżne w USA. Ponad 13 tys. lotów odwołano
W wydarzeniu udział wzięło około 100 osób, z czego połowa to stali bywalcy. Podczas finalnego „Światełka do Nieba” uczestnicy użyją latarek ze względu na lokalne przepisy, zakazujące używania fajerwerków.