Posłanki Prawa i Sprawiedliwości zwołały w Sejmie specjalną konferencję, by wygłosić laurkę na cześć swojego kandydata na premiera. Polityczki przekonują, że Przemysław Czarnek to człowiek "do tańca i do różańca". - Wszystkie z naszych koleżanek w klubie doświadczyły jego "szarmanckości" - zachwalały wprost polityka.
Temat czwartkowej konferencji posłanek Prawa i Sprawiedliwości brzmiał: "Kobiety za Czarnkiem". Panie z klubu parlamentarnego PiS postanowiły udowodnić mediom, że stosunek byłego ministra do kobiet jest wprost krystaliczny.
Ton wydarzeniu jako pierwsza nadała Anna Krupka, która pokusiła się o dość ludową recenzję charakteru polityka. - Przemek jest osobą serdeczną i jest takim człowiekiem do tańca i do różańca. Będzie świetnym kandydatem na premiera i na pewno będzie wspaniałym, skutecznym premierem - wyrecytowała z pełnym przekonaniem posłanka.
Po tym wstępie przed mikrofon wyszła Joanna Borowiak. Posłanka przekonywała, że kandydat PiS wprost hołduje paniom, widząc w nich potężne "strażniczki polskości". - Ujmuje się za kobietami i pokazał to podczas konwencji Prawa i Sprawiedliwości w Krakowie, gdzie podkreślał to, co dziś jest prawdziwym piekłem kobiet. To, co obecny rząd, rząd koalicji 13 grudnia zgotował polskim kobietom - przemawiała Borowiak.
Chwilę później parlamentarzystka zaliczyła na mównicy drobną wpadkę, gubiąc się w życiorysie wychwalanego lidera. Na ratunek musiały ruszyć stojące za nią koleżanki z partii.
- Prywatnie ma wspaniałą rodzinę, cudowną żonę i córkę... Ma córkę i syna. Oczywiście. Tu mi podpowiadają koleżanki w tle i jest człowiekiem, który zagwarantuje jako premier polskiego rządu, że będzie dbał o polskie kobiety - poprawiła się błyskawicznie polityczka.
- Ja jako żona i matka, jako kobieta i matka mam pewność co do tego, że Przemysław Czarnek jako przyszły premier polskiego rządu zadba o polskie kobiety, będzie stał na straży ich praw, ale także na straży szacunku do nich. Kobiety Prawa i Sprawiedliwości, polskie kobiety za Przemysławem Czarnkiem - ogłosiła.
Prawdziwy festiwal superlatyw rozpoczął się jednak w momencie, gdy głos zabrała Agnieszka Wojciechowska van Heukelom. Po określeniu polityka jako "dynamicznego, konsekwentnego i odważnego", przeszła do chwalenia jego postawy na sejmowych korytarzach. - To jest człowiek, który też wielokrotnie udowodnił swoją bardzo dobrą postawę wobec kobiet. Jest świetnym ojcem, świetnym mężem, świetnym dziadkiem. Jest człowiekiem, który jest wspaniałym kolegą - wymieniała.
- Wszystkie z naszych koleżanek w klubie doświadczyły jego "szarmanckości", ale też przede wszystkim opiekuńczości - zapewniła posłanka.
Wojciechowska van Heukelom zażądała od mediów zaprzestania "fałszowania przekazu" o Czarnku i posunęła się do wyjątkowo obrazowych, nieco wręcz rycerskich metafor. - Ja uważam, że Polki będą się mogły czuć bezpieczne przy takim premierze polskiego rządu, że Przemysław Czarnek jest tą osobą, która własnym ciałem jest w stanie zasłonić kobietę, której miałaby się stać krzywda - oceniła z powagą posłanka.
Swój wywód zakończyła kolejnym potokiem pochwał.
Szef jest tylko jeden
Przypomnijmy, to "opiekuńcze i szarmanckie" oblicze partii Przemysław Czarnek zaprezentował oficjalnie w minioną sobotę w Krakowie, gdzie został namaszczony przez Jarosława Kaczyńskiego na kandydata na premiera. W swoim inauguracyjnym przemówieniu od razu wyznaczył jednak własne granice waleczności.
- Mam być maszynistą, ale kierownikiem pociągu jest i będzie pan prezes Jarosław Kaczyński - wytłumaczył hierarchię na starcie kampanii.