Europejskie wojska na Grenlandii. Włochy krytykują. "Początek żartu"
Włoski minister obrony Guido Crosetto nie poparł w piątek planu wysłania wojsk na Grenlandię w związku z napięciami wokół wyspy. Wyraził opinię, że skierowanie tam po kilkunastu żołnierzy z poszczególnych państw brzmi jak "żart".
Najważniejsze informacje:
- Guido Crosetto, włoski minister obrony, skrytykował plany wysłania wojsk na Grenlandię.
- Crosetto opisał działania krajów europejskich jako "żart", porównując je do wycieczki.
- Minister podkreślił konieczność jedności międzynarodowej w duchu NATO i ONZ.
Niektóre kraje europejskie rozważają wysłanie swoich wojsk na Grenlandię, jednak włoski minister obrony Guido Crosetto pozostaje sceptyczny. - Nasz resort obrony interesuje się Arktyką od dłuższego czasu. Ćwiczenia nie zaczynają się teraz - oświadczył Crosetto na konferencji prasowej w Rzymie.
Crosetto wyraził głos sprzeciwu wobec planów wysłania niewielkich oddziałów wojska na Grenlandię, które miałyby obejmować żołnierzy z różnych krajów europejskich. - Zastanawiam się, co oni mają tam robić. To wycieczka? Piętnastu Włochów, 15 Francuzów, 15 Niemców. Wydaje mi się, że to jest jak początek żartu - dodał minister, wyrażając swoje wątpliwości co do skuteczności tak ograniczonych misji.
W obliczu narastających napięć międzynarodowych, Crosetto opowiedział się za zacieśnianiem współpracy międzynarodowej. - Ja jestem za poszerzaniem współpracy, a nie za dzieleniem krajów w tym już zbyt podzielonym świecie. Myślę, że w naszym interesie jest to, by świat zachodni trzymał się razem, zawsze w duchu zasad NATO i ONZ - powiedział.
Premier Włoch Giorgia Meloni nie wypowiedziała się w sprawie wysłania żołnierzy na wyspę. Według nieoficjalnych informacji, podawanych przez media, szefowa rządu nie zgodzi się na udział włoskich sił w takiej operacji.
Tło sytuacji to rosnące napięcia wokół Grenlandii, która formalnie należy do Danii. Stanowisko włoskiego rządu pokazuje, że nie wszyscy europejscy liderzy są przekonani o konieczności militarnej obecności na wyspie. Konflikt zaostrzył się po wypowiedziach byłego prezydenta USA, Donalda Trumpa, który sugerował, że Grenlandia powinna zostać przejęta przez Stany Zjednoczone.