Ekspertka o tragedii w Jeleniej Górze. Dementuje słowa Waldemara Żurka
Dr hab. Dagmara Woźniakowska z Uniwersytetu Warszawskiego, prezes Polskiego Towarzystwa Kryminalistycznego upomniała ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka, który wypowiadał się na temat tragedii w Jeleniej Górze.
Dagmara Woźniakowska w Polsat News przekonywała, że na podstawie tragedii w Jeleniej Górze, nie powinniśmy wyciągać wniosków dotyczących przemocy wśród nieletnich. - Jeśli popatrzymy sobie na statystyki tej najpoważniejszej przestępczości nieletnich, to przestępstwa agresywne nieletnich spadają. Zabójstwa popełnione przez nieletnich to jest kilka przypadków rocznie i to raczej pięć niż dziewięć - powiedziała ekspertka.
- Nie jest tak, że młodzież jest zdecydowanie bardziej niebezpieczna dzisiaj niż niegdyś. Raczej to, co widzimy, to, że młodzież jest bardziej niebezpieczna dla siebie niż niegdyś - dodała ekspertka.
Dagmara Woźniakowska upomniała też w tej sprawie Waldemara Żurka. - Chciałabym zdementować to, co powiedział dzisiaj w mediach pan minister sprawiedliwości Żurek, że jeżeli wszystkie fakty się potwierdzą, to dziewczynka trafi do zakładu poprawczego. Otóż nie, bo zakład poprawczy jest uznany za tak poważny środek w stosunku do dziecka, że można go zastosować dopiero od 13. roku życia - zaznaczyła prof. Woźniakowska.
- Cokolwiek by się nie wydarzyło, nawet jeśli jest sprawczynią tak strasznego czynu, nie możemy podchodzić do niej, jak do osoby dorosłej. Podchodzimy jak do dziecka w niebezpieczeństwie, dziecka, któremu coś się dzieje, skoro zdecydowało się na taki dramatyczny czyn - wyjaśniła.
Wstrząsająca zbrodnia w Jeleniej Górze
W poniedziałek, 15 grudnia, doszło do tragicznego zdarzenia w Jeleniej Górze. W pobliżu szkoły odkryto zwłoki 11-letniej dziewczynki, która zginęła od ran zadanych nożem. Według wstępnych ustaleń śledczych, potencjalną sprawczynią może być nieco starsza uczennica tej samej szkoły.
Ze względu na dobro śledztwa szczegóły nie są ujawniane. Wśród przesłuchiwanych świadków jest osoba, która zaalarmowała policję, widziała jak dziewczynki się biją. O losie podejrzewanej o zbrodnię 12-latki, która została zatrzymana, zdecyduje Sąd Rodzinny.
Źródło: Polsat News