Echa szokującego wpisu ambasadora USA. Demokraci zabrali głos
Demokraci z Komisji Spraw Zagranicznych Izby Reprezentantów ostro ocenili ogłoszenie przez ambasadora USA Toma Rose’a zerwania kontaktów z marszałkiem Sejmu Włodzimierzem Czarzastym.
Najważniejsze informacje:
- Demokraci z komisji Izby Reprezentantów skrytykowali zerwanie kontaktów z marszałkiem Sejmu, wiążąc sprawę z promocją kandydatury Donalda Trumpa do Pokojowej Nagrody Nobla.
- Phil Gordon zwrócił uwagę, że ruch ambasadora nastąpił tydzień po słowach Trumpa o roli sojuszników NATO w Afganistanie.
- Włodzimierz Czarzasty zapowiedział, że nie poprze wniosku o Nobla dla Trumpa, wskazując m.in. na "transakcyjne" podejście do polityki.
Decyzja ambasadora USA w Polsce Toma Rose’a o zerwaniu kontaktów z marszałkiem Sejmu Włodzimierzem Czarzastym wywołała szerokie komentarze w Waszyngtonie. Demokraci z Komisji Spraw Zagranicznych Izby Reprezentantów USA ocenili w czwartek, że tym posunięciem Rose potwierdził obraz prezydenta Donalda Trumpa jako polityka skupionego na transakcjach i sile.
Decyzja ambasadora budzi sprzeciw
"Zerwanie stosunków dyplomatycznych z sojusznikiem z powodu małostkowej i niezasłużonej kampanii Trumpa w sprawie Pokojowej Nagrody Nobla… w zasadzie tylko potwierdza tezę o jego 'transakcyjności' i 'nastawieniu na siłę" - ocenili demokraci na X.
Były doradca wiceprezydent USA Kamali Harris, Phil Gordon, przypomniał, że do deklaracji ambasadora doszło tydzień po wypowiedzi Trumpa o ograniczonej roli sojuszników w Afganistanie. "Jeśli ambasadorowie z innych krajów zrywaliby kontakty z nami z powodu rzekomych zniewag, nie zostałoby nam zbyt wielu kontaktów" - napisał Gordon na X.
Gordon zwrócił też uwagę na siłę więzi dwustronnych. "Trudno jest podważyć sojusz tak silny, jak ten między USA i Polską, ale wygląda na to, że ten ambasador jest zdecydowany, by spróbować" - dodał ekspert Brookings Institution.
W tle sporu jest wniosek o przyznanie Donaldowi Trumpowi Pokojowej Nagrody Nobla, który poparli przewodniczący Izby Reprezentantów Mike Johnson oraz szef Knesetu Amir Ochanna. Do Sejmu trafiła korespondencja w tej sprawie.
Włodzimierz Czarzasty zapowiedział, że takiej inicjatywy nie poprze. Wskazał na politykę siły i transakcyjne podejście Trumpa oraz jego słowa o sojusznikach w Afganistanie. Odniósł się też do wypowiedzi Trumpa z końca stycznia, gdy były prezydent USA stwierdził, że Ameryka nigdy nie potrzebowała pomocy NATO, a siły Sojuszu w Afganistanie trzymały się "trochę z tyłu" i "trochę z dala od linii frontu". Te słowa wywołały oburzenie w państwach NATO, które wysłały wojska do Afganistanu.