Dziesiątki tysięcy osób przeciw Orbanowi. Reagują na skandal
Tysiące Węgrów w Budapeszcie protestują przeciwko przypadkom nadużyć w ośrodkach wychowawczych powiązanych z rządem Viktora Orbana.
Najważniejsze informacje:
- Szokujące nagrania z węgierskich ośrodków wychowawczych wywołały falę protestów.
- Demonstracja przeciwko rządom Orbána zgromadziła tysiące ludzi w Budapeszcie.
- Viktor Orbán zainicjował oficjalne dochodzenie w sprawie nadużyć.
Szokujące nagrania ukazujące przemoc w państwowych ośrodkach wychowawczych wstrząsnęły opinią publiczną na Węgrzech. W odpowiedzi tysiące osób wzięły udział w demonstracjach w Budapeszcie, wyrażając swój sprzeciw wobec nadużyć oraz systemowej głuchoty władz. Demonstrację zorganizowano pod hasłem: "Stańmy razem dla naszych dzieci! Dosyć nieludzkich kłamstw Orbana i milczenia prezydenta!".
Cel wojny w Ukrainie? "Putin chciał osłabić Europę i NATO"
Jakie są zarzuty wobec rządu?
Nagrania, które ujawniono w tym tygodniu, ukazują brutalność wobec młodych osób w instytucjach państwowych. "Co piąte dziecko w opiece państwowej doświadcza przemocy" - napisał Péter Magyar, lider opozycyjnej partii Tisza, w mediach społecznościowych. Magyar odniósł się do raportu z 2021 roku, który rzekomo został zatuszowany przez rząd Orbána.
Rząd węgierski stanowczo temu zaprzecza, jednak jak podkreślił Magyar wiele "przypadków przemocy seksualnej nigdy nie trafia do władz. Znikają. Są tłumione. Nie ma z nich żadnych spraw".
Jakie działania podejmuje rząd Orbána?
W obliczu rosnącej presji rządowej, Viktor Orban zdecydował się podjąć kroki kontrolne, obejmując nadzorem policji ośrodki wychowawcze. Rozpoczęto także oficjalne śledztwo dotyczące ujawnionych nadużyć. Jednakże te działania nie wystarczyły, by uspokoić falę niezadowolenia.
Organizatorzy marszu, w tym Magyar, podkreślają, że państwo od dawna świadome było sytuacji w tych placówkach. Jak relacjonował lider Tiszy, "państwo wiedziało od co najmniej czterech lat, co dzieje się pod szyldem 'ochrony dzieci' na Węgrzech".
Wybory przewidziane na 12 kwietnia 2026 roku stawiają w sondażach opozycyjną partię Tisza, zrzeszoną w Europejskiej Partii Ludowej, w pozycji, dzięki której może ona odnieść zwycięstwo w wyborach. To spory problem dla ugrupowania Fidesz, którym od lat zarządza Orban. Wiarygodność badań jest jednak często kwestionowana z powodu wpływów obecnego premiera na media.
źródło: euractiv.com