Dziennikarz zadał niewygodne pytanie. Putin odpowiedział
Dziennikarz Steve Rosenberg miał okazję zadać pytanie Władimirowi Putinowi. Rosyjskiego dyktatora zapytał o przyszłość jego kraju. - Czy przyszłość będzie taka jak teraźniejszość, gdzie każdy publiczny sprzeciw wobec oficjalnej linii będzie karany prawnie? Czy pojawią się nowe "specjalne operacje wojskowe"? - dopytywał Steve Rosenberg.
Wiele informacji, które podają rosyjskie media państwowe czy kremlowscy oficjele, prawdopodobnie nie jest prawdziwych. Takie doniesienia mogą być elementem wojny informacyjnej ze strony Federacji Rosyjskiej.
Rosyjski dyktator lubi występować w trakcie medialnych wydarzeń, jednak nie często dziennikarze mają szansę zadania mu pytania. Zwłaszcza dziennikarze niezależnych mediów zachodnich, które często są krytyczne wobec polityki Władimira Putina.
Uwagę wszystkich zwrócił dziennikarz Steve Rosenberg, któremu udało się na forum zadać pytanie Putinowi. - Moje pytanie dotyczy przyszłości Rosji. Jaką przyszłość planuje Pan dla swojego kraju i swojego narodu? Czy przyszłość będzie taka jak teraźniejszość, gdzie każdy publiczny sprzeciw wobec oficjalnej linii będzie karany prawnie? Czy polowanie na wrogów w kraju i za granicą ulegnie przyspieszeniu? Czy przerwy w dostępie do internetu mobilnego staną się jeszcze częstsze? Czy pojawią się nowe "specjalne operacje wojskowe"? - dopytywał Steve Rosenberg.
Putin w odpowiedzi bronił rosyjskiej ustawy o agentach zagranicznych. Przypomnijmy, że te opresyjne regulacje w 2022 roku zostały uznane przez Europejski Trybunał Praw Człowieka za niezgodne z Europejską Konwencją Praw Człowieka, ponieważ naruszają wolność zgromadzeń i stowarzyszania się.
- My tego nie wymyśliliśmy - przekonywał rosyjski dyktator, usprawiedliwiając, że podobne prawo funkcjonuje także w USA. - To prawo zostało przyjęte w wielu krajach zachodnich, w tym w Ameryce w latach 30. XX wieku. Wszystkie te prawa, w tym amerykańskie, są znacznie surowsze - stwierdził.
W rzeczywistości jednak prawo rosyjskie jest surowsze. Ustawa o zagranicznych agentach zmusza wszystkie organizacje pozarządowe, które otrzymują darowizny z zagranicy oraz angażują się w "działalność polityczną" (zwrot ten jest niedookreślony w ustawie), do wpisania się w oficjalnym rejestrze jako "agent zagraniczny".
Ma to bardzo niekorzystne skutki dla działalności takiej organizacji: jest ona zobowiązana do oznaczania wszystkich swoich dokumentów i załączników wzmianką "agent zagraniczny", która w społeczeństwie rosyjskim niesie wiele negatywnych konotacji.
PRZECZYTAJ TAKŻE: Trump pozywa BBC. Domaga się 10 mld dolarów
Nowe "specjalne operacje wojskowe"? Putin odpowiada
Dziennikarzowi Steve Rosenberg po tym, jak zadał pytanie, od razu zabrano mikrofon. Putin odpowiadał jednak dalej na pytanie. - Czy będą nowe "specjalne operacje wojskowe"? Nie będzie, jeśli będziecie traktować nas z szacunkiem i szanować nasze interesy, tak jak my zawsze staraliśmy się to robić wobec was. Chyba że nas oszukacie, tak jak zrobiliście to z ekspansją NATO na wschód - stwierdził, powtarzając swoją agendę, według której początek wojny w Ukrainie, to wina sojuszu.
Stwierdził też, że przez lata zachodni przywódcy nie szanowali Rosji, oszukiwali ją i okłamywali – i że kłamią nadal, twierdząc, że Moskwa zamierza zaatakować Europę. - Co to za bzdura? - zapytał przywódca Kremla.
- Jesteśmy gotowi natychmiast zaprzestać działań wojennych, pod warunkiem zapewnienia Rosji bezpieczeństwa w średniej i długiej perspektywie. Jesteśmy gotowi z wami współpracować - zadeklarował.
W rzeczywistości jednak Moskwa w trakcie negocjacji w sprawie Ukrainy nie jest gotowa do ustępstw, a czołowi propagandyści Kremla regularnie grożą odwetem na krajach, które pomagają Ukrainie.
Źródło: PAP