Działo się w nocy. Katastrofa w Boliwii. Jest wiele ofiar
W Boliwii doszło do katastrofy wojskowego samolotu, który transportował nowe banknoty. Zginęło co najmniej 15 osób, jest wielu rannych. Sprawdź, co jeszcze wydarzyło się w nocy z piątku na sobotę.
Zapraszamy na skrót wydarzeń z nocy, czyli najważniejsze i najciekawsze materiały wybrane przez redakcję Wirtualnej Polski. Znajdziesz go codziennie o 6.30 na stronie głównej WP.
Katastrofa Herkulesa w Boliwii. Jest wiele ofiar
Co najmniej 15 osób zginęło, a 30 zostało rannych po rozbiciu się wojskowego Herculesa na ruchliwej alei w El Alto, drugim co do wielkości mieście Boliwii. Maszyna, która transportowała nowe banknoty, zmiażdżyła kilka samochodów.
Gdy świadkowie zdarzenia zauważyli, że z wraku maszyny wysypują się banknoty, rozpoczęło się piekło. Dziesiątki ludzi ruszyły w stronę wojskowej maszyny, by je zbierać. Do akcji wkroczyła policja, która użyła gazu łzawiącego i armatek wodnych, by rozproszyć tłum, który utrudniał akcję ratunkową.
"Katastrofa dla całej branży". Protest scenarzystów ws. przejęcia Warner Bros.
Amerykański związek zawodowy scenarzystów WGA (Writers Guild of America) wezwał w piątek do zablokowania transakcji przejęcia Warner Bros. Discovery przez Paramount Skydance. Według WGA byłaby to "katastrofa dla całej branży rozrywkowej". Możliwość zablokowania fuzji zasygnalizowały już władze Kalifornii.
Mimo że umowa ma poparcie Białego Domu - za Paramount Skydance stoi kapitał miliardera Larry’ego Ellisona, który wspiera prezydenta USA Donalda Trumpa - potencjalne przeszkody w zatwierdzeniu transakcji zasygnalizowały w piątek władze Kalifornii. "Umowa Paramount/Warner Bros. nie jest jeszcze przesądzona" - napisał prokurator generalny Kalifornii Rob Bonta we wpisie na X. "Ci dwaj hollywoodzcy giganci nie przeszli jeszcze kontroli regulacyjnej - kalifornijski Departament Sprawiedliwości prowadzi dochodzenie i zamierzamy przeprowadzić je z pełnym rygorem" - zadeklarował.
Trump o negocjacjach z Iranem. Wspomina o ropie
Prezydent USA Donald Trump powtórzył w czwartek, że Iran nie może mieć żadnej możliwości wzbogacania uranu. - Nie muszą wzbogacać, mając tyle ropy. Więc nie jestem zadowolony z negocjacji - stwierdził Trump.
- Bawimy się z nimi od 47 lat (...). Niszczą nasze statki jeden po drugim i co miesiąc pojawia się coś nowego; nie możemy sobie na to pozwolić. Nie jesteśmy zadowoleni z negocjacji. Oni po prostu nie chcą powiedzieć kluczowych słów: "nie będziemy mieli broni jądrowej" - mówił Trump podczas wizyty w porcie w Corpus Christi w Teksasie.
"Reżim musi przestać". Kolejny ruch USA ws. Iranu
Waszyngton zaostrza stanowisko wobec Teheranu. Sekretarz stanu USA Marco Rubio ogłosił w piątek uznanie Iranu za państwo wspierające bezprawne zatrzymania.
"Reżim irański musi przestać brać zakładników i uwolnić wszystkich Amerykanów niesłusznie zatrzymanych w Iranie. To kroki, które mogą zakończyć to oznaczenie i związane z nim działania" - napisał Rubio w oświadczeniu zamieszczonym na platformie X.
Szef MSZ Omanu ujawnił, na co zgodził się Iran
Tymczasem szef dyplomacji Omanu stwierdził w wywiadzie dla CBS, że Iran zaakceptował daleko idące ustępstwa w sprawie programu nuklearnego: zgodził się pozbyć zapasów wysoko wzbogaconego uranu, zobowiązał się, że nie będzie ich gromadzić w przyszłości. Wyraził też zgodę na kontrolę MAEA w tym zakresie.
- To, moim zdaniem, wielkie osiągnięcie. To coś, czego nie ma w starym porozumieniu wynegocjowanym za prezydentury Obamy. To coś zupełnie nowego. To naprawdę sprawia, że argument o wzbogacaniu staje się mniej istotny, ponieważ teraz mówimy o zerowym gromadzeniu zapasów - przekonywał w rozmowie z CBS szef omańskiej dyplomacji. - A to jest bardzo, bardzo ważne, ponieważ jeśli nie można gromadzić wzbogaconego materiału, to nie ma możliwości stworzenia bomby, niezależnie od tego, czy wzbogaca się uran, czy nie. I myślę, że to jest coś, co media przeoczyły i chcę to wyjaśnić z punktu widzenia mediatora - dodał.
Zmarł Neil Sedaka
Nie żyje Neil Sedaka, legendarny amerykański piosenkarz i kompozytor znany z takich przebojów jak, "Laughter in the Rain", "One-Way Ticket to the Blues" czy "Oh! Carol". Miał 86 lat.
"Nasza rodzina jest zdruzgotana nagłym odejściem naszego ukochanego męża, ojca i dziadka, Neila Sedaki. Prawdziwa legenda rock and rolla, inspiracja dla milionów, ale przede wszystkim - dla tych z nas, którzy mieli szczęście go znać - wspaniały człowiek, którego będzie nam bardzo brakowało" - napisała w oświadczeniu rodzina Sedaki.