Działania Trumpa ws. Grenlandii. Krytykują je nawet Republikanie
Coraz bardziej agresywne działania Donalda Trumpa w ostatnich dniach, zmierzające do przejęcia kontroli nad Grenlandią, spotykają się z krytyką niektórych ustawodawców Partii Republikańskiej - pisze w środę "Financial Times". To sugeruje, że Kongres będzie próbował ograniczyć terytorialne ambicje prezydenta - podaje też dziennik.
Działania Donalda Trumpa w sprawie przejęcia Grenlandii budzą coraz większe kontrowersje. Jak przekazuje w środę dziennik "Financial Times", niektórzy republikanie wyrażają zaniepokojenie planami prezydenta. Co najmniej jeden członek Kongresu z Partii Republikańskiej publicznie zasugerował, że gdyby Trump użył siły militarnej do zajęcia należącej do Danii wyspy, byłoby to przestępstwem kwalifikującym Trumpa do impeachmentu i oznaczałoby koniec jego prezydentury.
Kilkoro innych wyraziło przekonanie, że rezolucja o uprawnieniach wojennych, która uniemożliwiłaby prezydentowi wysłanie wojsk na Grenlandię bez zgody Kongresu, uzyska poparcie większości ustawodawców w nadchodzących tygodniach.
Krytyka wewnątrz Partii Republikańskiej
Choć republikanie nie zrobili wiele, by ograniczyć działania Trumpa, mimo że rozszerzył granice władzy prezydenckiej kosztem Kongresu, krytyczne głosy w sprawie jego działań wobec Grenlandii są jednym z pierwszych istotnych sygnałów, że coraz więcej członków partii jest gotowych przeciwstawić się temu, co postrzegają jako nadużycie władzy przez prezydenta.
- Nie krytykuję prezydenta. Krytykuję złe rady, jakie otrzymuje w sprawie Grenlandii – przekazał w rozmowie ze stacją CNBC republikański senator z Karoliny Północnej Thom Tillis, mówiąc o tym, że próbuje deeskalować sytuację z Grenlandią. Dodał, że "działania kinetyczne lub swego rodzaju zwiększenie obecności wojskowej" na wyspie doprowadziłyby do uchwalenia rezolucji o uprawnieniach wojennych, popieranej przez większość republikańskich senatorów. - Myślę, że z łatwością uzyskalibyśmy większość wetującą – dodał Tillis.
Również republikański senator z Kentucky Rand Paul wyraził podobną ocenę w rozmowie z NBC News. - Nawet najbardziej radykalni członkowie naszej frakcji powiedzieli, że tego nie poprą - mówił w odniesieniu do ewentualnej akcji militarnej USA na Grenlandii.
Z kolei senatorka Partii Republikańskiej z Alaski Lisa Murkowski wspólnie z demokratyczną senatorką Jeanne Shaheen zaproponowała projekt ustawy, który uniemożliwiłby wojskom USA okupację lub aneksję terytoriów NATO, w tym Grenlandii.
Trump chce Grenlandii. "Całkowita błazenada"
Według republikanina Dona Bacona z Nebraski, milcząca większość parlamentarzystów w prezydenckiej partii jest gotowa zablokować wszelkie działania militarne na tej arktycznej wyspie. - Większość Republikanów wie, że to niemoralne i złe, i zamierzamy się temu przeciwstawić - przekazał w weekend stacji CNN.
Bacon, który nie ubiega się o reelekcję w listopadowych wyborach uzupełniających, powiedział w zeszłym tygodniu lokalnej gazecie w Omaha, że podejście prezydenta do Grenlandii to "całkowita błazenada", a inwazja byłaby "końcem jego prezydentury". Zdaniem Bacona Trump musi sobie uświadomić, że "Republikanie nie będą tego tolerować i że będzie musiał się wycofać". - Trump nie znosi, gdy mu się odmawia, ale w tym przypadku (...) Republikanie muszą być stanowczy - powiedział Bacon.
Badania opinii publicznej również wskazują na brak poparcia społeczeństwa dla planów Trumpa dotyczących Grenlandii. Z zeszłotygodniowego sondażu dla CNN wynika, że jedynie 25 proc. Amerykanów popiera dążenie prezydenta USA do przejęcia kontroli nad wyspą.