- Mam już dosyć słuchania kłamstw polityków Platformy Obywatelskiej, którzy mówią, że lista projektów programu SAFE jest utajniona dla bezpieczeństwa Polski, żeby Rosja się nie dowiedziała, co kupimy - stwierdziły w programie "Tłit" europoseł Michał Dworczyk z PiS.
- To są bzdury. Rumunia, Słowacja ujawniły te listy, nie mają z tym żadnego problemu. Tak na zdrowy rozum, jeśli wydamy ponad 100 miliardów złotych na nowe czołgi, bojowe wozy piechoty, albo inny sprzęt, to te informacje nie trafią do opinii publicznej? Za każdym razem ministrowie różni chwalą się tym, że "kupiliśmy to albo tamto" - dodał.
Prowadzący program Michał Wróblewski zapytał polityka PiS o słowa Jarosława Kaczyńskiego, który stwierdził, że program SAFE to jest program wejścia "pod niemiecki but".
- Kaczyński ma rację w tym znaczeniu, że program SAFE ma w sobie mechanizm warunkowości, czyli Komisja Europejska uznaniowo będzie mogła stwierdzić, że "w Polsce nie ma praworządności, więc zablokujemy wam te środki". To będzie powodowało ingerencję w naszą wewnętrzną politykę. A kto ma największy wpływ na Komisję Europejską? Rząd w Berlinie. Nie ma w tym żadnej tajemnicy i nie jest to żadna spiskowa teoria dziejów, tylko po prostu tak wynika z układu politycznego w Parlamencie Europejskim, w Komisji Europejskiej, że Niemcy mają na to największy wpływ - odparł Michał Dworczyk.