Drożyzna w słowackich Tatrach. "Za mało zarabiacie"
Na Słowacji wrze po skargach na wysokie ceny w Tatrach Wysokich. Dyskusję wywołał wpis turysty o stawkach Tatrzańskiej Łomnicy. Prezes Tatry Mountain Resorts ostro odpowiedział krytykom. - Nie jesteśmy drodzy, po prostu wy za mało zarabiacie niestety - stwierdził Igor Rattaj, zwracając się do rodaków.
Najważniejsze informacje:
- Spór o "paragony grozy" wybuchł po poście turysty o cenach w Tatrzańskiej Łomnicy.
- Prezes Tatry Mountain Resort (TMR) Igor Rattaj stwierdził, że to nie ośrodki są drogie, tylko pensje na Słowacji za niskie.
- Według TMR w Tatrzańskiej Łomnicy w ubiegłym roku dominowali turyści z Polski: 53 proc. gości wobec 22 proc. Słowaków.
Fala komentarzy o cenach w Tatrach Wysokich przetacza się przez słowackie media i serwisy społecznościowe od kilku tygodni. Rozpętała ją opinia obcokrajowca o Tatrzańskiej Łomnicy, gdzie działa ośrodek zarządzany przez Tatry Mountain Resorts. Wskazywał na drogie posiłki oraz karnety.
Turysta opisał, że najtańsze danie główne kosztowało ok. 17 euro, a wstęp na kolejkę - 89 euro. Zdziwiło go, że mimo tego restauracje były pełne. Słyszał rozmowy po węgiersku i po polsku, ale - jak relacjonował - nie brakowało też Słowaków, którzy na co dzień narzekają na koszty życia.
W komentarzach część internautów tłumaczyła, że wielu woli oszczędzać, by wyjechać na narty. Inni porównywali ofertę z zagranicznymi kurortami i wskazywali niższy standard w kraju przy wysokich cenach. Po pierwszym wpisie pojawiły się kolejne relacje Słowaków z rodzimych ośrodków.
Słowaków nie stać na urlop w Tatrach? "Niech jadą do Zakopanego"
W końcu na łamach "Plus jeden deň" głos zabrał prezes Tatry Mountain Resort Igor Rattaj.
- Nie jesteśmy drodzy, po prostu wy za mało zarabiacie niestety. Mówię to z żalem, nie żartuję. Średnia płaca na Słowacji jest niższa niż w sąsiednich Czechach i Polsce - i to czuć - stwierdził.
- Jeśli jakiś turysta ma problem z tym, że u nas jest drogo, niech jedzie do Białki Tatrzańskiej albo do Zakopanego - dodał prezes TMR.
Źródło: interia.pl