- Stany Zjednoczone mają możliwość nacisku na Rosję, ale także mobilizacji społeczeństwa międzynarodowego na to, żeby Rosję docisnąć, np. poprzez sankcje, które uderzyłyby w rosyjską gospodarkę - powiedział w programie "Tłit" w Wirtualnej Polsce ambasador Ukrainy w Polsce Wasyl Bodnar.
24 lutego minęły cztery lata, odkąd wojska Władimira Putina zaatakowały Ukrainę. Co zdaniem rozmówcy Patrycjusza Wyżgi można jeszcze zrobić, by doprowadzić do zakończenia wojny za naszą wschodnią granicą?
- Z jednej strony musimy prowadzić negocjacje. Akurat tutaj USA pokazują przewodnictwo, bo to pod wpływem propozycji z Waszyngtonu formowały się platformy negocjacyjne. Z drugiej strony musimy także zacieśniać współpracę na pomoc Ukrainie. I z trzeciej strony musimy nakładać sankcje na Rosję, bo Rosja się zgadza na jakieś rozmowy czy w ogóle na jakieś sensowne rozwiązania tylko wtedy, kiedy uderza się w nich mocniej - powiedział Wasyl Bodnar.
Jednocześnie ambasador Ukrainy w Polsce zdradził, w jaki sposób ukraińska strona próbuje prowadzić rozmowy z Amerykanami.
- Staramy się wykorzystać dialog ze stroną amerykańską, żeby nakłonić ich na to, by zrozumieli lepiej, jakie jest stanowisko Ukrainy. Nie wolno oddać terytorium tylko po to, bo Putin chce. To podzieli Ukrainę i będzie jeszcze gorzej. Teraz linia frontu trzyma się na jedności rządu, społeczeństwa, wojska. A jeżeli bez bólu oddamy terytoria, to odbije się to na jedności - zaznaczył.
- Musimy się temu przeciwstawić, ale w sposób bardzo dyplomatyczny, elastyczny, żeby mieć stronę amerykańską po naszej stronie - podsumował Bodnar.