Dębski: polskie państwo pogoniło "Nocne Wilki" na wschód. Oto "bohaterstwo"

Ach, jak wspaniale spisało się nasze państwo. Nie pozwoliło na ruską prowokację, popędziło "Nocne Wilki", hen na wschód. I znów nasze górą!!! Szkoda tylko, że nie wszyscy (także piszący te słowa) doceniają polskie bohaterstwo. Zapewne dlatego, że nie potrafimy, głupki, zrozumieć, jak niebezpieczny może być dla sporego państwa w środku Europy przejazd 10 (!!!) motocyklistów, którzy wybrali się na doroczny rajd do Berlina - pisze Wiesław Dębski w felietonie WP.

"Nocne Wilki"
Źródło zdjęć: © PAP/Itar Tass | Alexei Pavlishak
Wiesław Dębski

Nie zrozumieliśmy też, dlaczego podobny los spotkał dwie ekipy rosyjskiej telewizji. Nie wspomnę już, że dziennikarze dostali decyzję o zakazie wjazdu napisaną w języku… polskim. Jak to się w DEMOKRATYCZNEJ Polsce mówi? Wolność słowa?

Oczywiście, trochę się z tego wszystkiego śmieję. Bawi mnie bowiem ogólnonarodowe wzmożenie patriotyczne, wywołane przez dwa polskie tabloidy i jednego byłego europosła. To oni zabili w dzwony trwogi! A że trafiło na czas dwóch kampanii wyborczych, więc każdy niemal sztab musiał taką gratkę wykorzystać. My bowiem w kampanii wyborczej nie potrafimy zajmować się sprawami naprawdę ważnymi, na przykład brakiem pracy i mieszkań dla młodych, katastrofą służby zdrowia, czy – proponowanymi przez prezydenta Komorowskiego – sprawami bezpieczeństwa. My, szanowni Państwo, musimy wyborcę straszyć! A to facetami na motorach, a to wynikami dogłębnych badań zespołu Macierewicza a to niefortunną wypowiedzią amerykańskiego urzędnika.

W czasie „wilczej afery” w Kijowie obradował szczyt Ukraina – UE; wciąż ważą się losy sankcji wobec Moskwy; w Rosji szef Czeczenii Ramzan Kadyrow rzucił wyzwanie Kremlowi; w Nepalu odnaleziono dotychczas prawie 5 tys. ofiar trzęsienia ziemi. To nas zajmowało? Nie, bo uprawiamy politykę zagraniczną po polsku. Oto jej próbka. Paweł Kowal z Polski Razem wzywa nas wszystkich do boju: „Polska powinna jasno pokazać, że widzi rosyjskie intencje”. I wyraża nadzieję, że „w MSZ siedzi ekipa prawników i zastanawia się, jak utrzeć nosa Nocnym Wilkom”. Tak to chcemy prowadzić poważną politykę. Ech…

Oczywiście, nie tylko poseł Kowal „widzi rosyjskie intencje” i chce ucierać komuś nosa, ale także jego koledzy, głównie z POPiS-u. To ciekawe, że tych intencji nie widzieli w poprzednich przejazdach Wilków przez Polskę. Czyżby…, nie chce mi się wierzyć, ale jednak: czyżby dlatego, że nie mieliśmy wtedy kampanii wyborczej?

W poniedziałek rosyjscy motocykliści pojechali do Katynia, złożyli kwiaty, zapalili świece na polskich grobach, pomodlili się i ruszyli dalej. Do granicy dotarła garstka… I na tym mogło się skończyć… Ale nasze władze nie skorzystały z okazji do wygaszenia konfliktu… Skutki takiej polityki nie będą zapewne zabawne… Po akcji naszych dzielnych strażników rosyjskie MSZ wydało standardowe oświadczenie, w TV ponarzekano, we wtorkowy poranek sprawa Wilków nie zagościła na pierwszych stronach dzienników.

Co będzie dalej? - oto jest pytanie. Czy sprawa przyschnie, czy też będzie odgrzewana niczym stare kotlety. Po naszej stronie – na pewno odgrzejemy ją nie jeden raz. Już zresztą pojawiają się zarzuty, że rząd działał zbyt opieszale, że trzeba było mocniej, głośniej, odważniej. Wybory! Wybory! Wybory! Uff…

A Rosjanie? Pożyjemy, zobaczymy… A właściwie zobaczą na przykład polscy rolnicy – czy ich produkty będą badane równie szczegółowo, jak paszporty i wizy Wilków w Brześciu. Polscy turyści – jeśli zechcą pojechać na Białe Noce do Petersburga czy na rajd po Syberii. Jak myślicie, przetrzepią ich pogranicznicy, czy powitają uśmiechem?

Może też być problem z dorocznymi motocyklowymi rajdami do Katynia. Będzie: jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie? Wydaje mi się, że nie… Może być tak, że naszych motocyklistów powitają na granicy Wilki, razem pojadą do Katynia, złożą kwiaty, pomodlą się… A rosyjskie telewizje to szeroko pokażą, z takim na przykład komentarzem: i oni (Polacy) chcą nas uczyć demokracji…?

Władimir Wysocki śpiewał: Dlaczego Aborygeni zjedli Cooca? I wyjaśniał: Chcieli zjeść kuka (kucharz okrętowy) a zjedli Cooka. Czy my na pewno zjedliśmy tę żabę, na którą mieliśmy apetyt?

Źródło artykułu: WP Wiadomości
Wybrane dla Ciebie
Tysiące Airbusów nie wystartowały. Powodem błędny software
Tysiące Airbusów nie wystartowały. Powodem błędny software
Rosyjskie drony nad Mołdawią. Kiszyniów zamyka przestrzeń powietrzną
Rosyjskie drony nad Mołdawią. Kiszyniów zamyka przestrzeń powietrzną
Katastrofa pod Rzeszowem. Nowe informacje
Katastrofa pod Rzeszowem. Nowe informacje
Pośród protestów i blokad. AfD ma nową młodzieżówkę
Pośród protestów i blokad. AfD ma nową młodzieżówkę
Działo się w sobotę. Najważniejsze wydarzenia [SKRÓT DNIA]
Działo się w sobotę. Najważniejsze wydarzenia [SKRÓT DNIA]
Zginął po pobiciu. Zatrzymanych zostało jego dwóch znajomych
Zginął po pobiciu. Zatrzymanych zostało jego dwóch znajomych
Krytyka spadła na zakopiański hotel. Oburzona arabska turystka
Krytyka spadła na zakopiański hotel. Oburzona arabska turystka
Wójt Przechlewa przyznał się do spowodowania kolizji po pijanemu
Wójt Przechlewa przyznał się do spowodowania kolizji po pijanemu
Katastrofa śmigłowca na Podkarpaciu. Nie żyją dwie osoby
Katastrofa śmigłowca na Podkarpaciu. Nie żyją dwie osoby
Zełenski bez wiceprezydenta [OPINIA]
Zełenski bez wiceprezydenta [OPINIA]
"Obrzydliwe insynuacje". Siemoniak odpowiada ludziom Nawrockiego
"Obrzydliwe insynuacje". Siemoniak odpowiada ludziom Nawrockiego
Abp Jędraszewski dziękuje wiernym. Prosi też o "wybaczenie"
Abp Jędraszewski dziękuje wiernym. Prosi też o "wybaczenie"