Od początku wojny w Ukrainie pojawia się narracja naszego sąsiada będącego naszą tarczą, chroniącą nas od Rosji. Paweł Pawłowski rozmawiał o polsko-ukraińskich stosunkach z dziennikarzem Zbigniewem Parafianowiczem w programie "Żeby wiedzieć".
Rozmówca został zapytany o wiarygodność stwierdzenia, że "Ukraina walczy za Polskę". - To jest bzdura, to jest sofizmat, to jest absurd. Żadne państwo za nikogo nie walczy. Państwa mają egoistycznie zdefiniowane swoje interesy bezpieczeństwa. Ukraina broni się dlatego, żeby zachować swoją niepodległość, granice, miasta, które są niszczone przez Rosjan. Myślę, że takie myślenie nigdy nie zaistniało w ich głowach... ten kontekst polski, robimy coś, bo jest Polska - tłumaczył ekspert. - Bronimy przede wszystkim swojego państwa, żeby istniało, żeby je zachować, żeby nie być częścią Federacji Rosyjskiej. To jest jedyna motywacja - dodał.
Jak zauważa dziennikarz, temat może być narracyjnie wykorzystywany, co dzieje się często w polityce. - Granie na poczuciu winy czy wdzięczności jest czymś naturalnym w polityce międzynarodowej. Przykładem jest Izrael, który wykorzystuje poczucie winy, czy Palestyńczycy, którzy w roli ofiary będą chcieli pozostać i będą chcieli to wykorzystać politycznie. Tak samo Zełenski do pewnego momentu w tej roli ofiary występował i bardzo skutecznie to wykorzystywał, natomiast to nie może trwać wiecznie - mówił dziennikarz. Cały odcinek dostępny jest na YouTubie.