Czwarty dzień są pod ziemią. Protest w kopalni kontynuuje 21 górników
Protest w kopalni Silesia w Czechowicach-Dziedzicach trwa już czwartą dobę. Wciąż 21 górników pozostaje pod ziemią, domagając się objęcia osłonami socjalnymi, które gwarantuje nowa ustawa górnicza, tymczasem kopalnia nie jest nią objęta.
Górnicy z Silesii nie ustępują w żądaniach dotyczących objęcia ich osłonami socjalnymi przewidzianymi przez nowelizację ustawy górniczej. Jak podaje Polska Agencja Prasowa, tego wsparcia nie uwzględniono dla ich kopalni. Kazimierz Grajcarek, rzecznik protestujących, informuje, że w podziemiach pozostaje 21 górników, a sześciu kolejnych protestuje na powierzchni.
W środę do protestujących przybył przedstawiciel Grupy Bumech, jak również zarządca masy sanacyjnej kopalni, który potwierdził ustnie brak konsekwencji dla uczestników akcji. Jednak górnicy domagają się tego oświadczenia na piśmie.
Minister energii Miłosz Motyka zobowiązał się podjąć rozmowy z protestującymi przez telefon, lecz, jak zaznaczył Grajcarek, do tej pory nic takiego nie miało miejsca.
Tymczasem liderzy związkowi, w tym Jarosław Grzesik z Krajowego Sekretariatu Górnictwa i Energetyki NSZZ Solidarność, będą kontynuować dialog z rządem w najbliższych dniach.
Krytyka ze strony pracowników i związkowców
W odpowiedzi na działania rządu Grzegorz Babij, lider NSZZ Solidarność w PG Silesia, wyraził niezadowolenie z powodu przedłużających się analiz rządowych.
- Nie może być sytuacji, kiedy od kilku miesięcy trwa analiza. Już została ustawa podpisana, a oni dalej analizują. Ja się pytam, jak długo? Ja mam zjechać i ten świstek pokazać ludziom na dole? - pytania Babij stanowiły krytykę wobec braku działań ze strony decyzyjnych władz.
Protestujących odwiedzili również ministrowie prezydenccy, w tym Karol Rabenda, który zaapelował o szybkie rozwiązanie sytuacji.
Zakres protestu
Przedsiębiorstwo Górnicze Silesia to największa prywatna kopalnia węgla w Polsce, która zapewnia znaczący wkład w produkcję węgla energetycznego. Obecnie trwa rozważanie możliwości przejęcia części pracowników przez Bumech, co opóźniło planowane zwolnienia grupowe. Decyzja ta została podjęta w odniesieniu do wcześniej złożonej oferty dzierżawy kopalni.
Przed świętami Piotr Duda, przewodniczący NSZZ Solidarność, wyraził wsparcie dla górników i ostro skrytykował brak dialogu społecznego ze strony władz.