Czarzasty objął reportera w Sejmie. "Niech się pan nie denerwuje"
Do niecodziennej sytuacji doszło we wtorek na sejmowych korytarzach, gdy reporter Republiki próbował dopytywać marszałka Sejmu o niewypełnioną ankietę bezpieczeństwa. Włodzimierz Czarzasty wydawał się być niezrażony dociekliwością Wojciecha Szymczaka i przyjaźnie go objął. Wszystko wyemitowane zostało na żywo. "To jest normalne zachowanie? Nerwy puszczają przed RBN?" - ocenił prezenter stacji Tomasz Kalinowski.
Jak zapowiedział prezydent Karol Nawrocki, jednym z tematów środowej Rady Bezpieczeństwa Narodowego ma być sprawa "podjętych przez organy państwa działań, mających na celu wyjaśnienie wszelkich okoliczności wschodnich kontaktów towarzysko–biznesowych marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego".
Czarzasty odbija piłeczkę i zapewnia, że nie będzie wzbraniał się przed pytaniem o przeszłość prezydenta, która jego zdaniem budzi o wiele więcej wątpliwości. Mimo to, media sprzyjające Zjednoczonej Prawicy, od kilku dni mają na tapecie jedynie marszałka, zarzucając mu, że od 27 lat unika weryfikacji przez państwowe służby.
Włodzimierz Czarzasty w ogniu pytań Republiki
Dziennikarz Republiki Piotr Nisztor podał niedawno, że Czarzasty od listopada 2023 r. nie wypełnił ankiety koniecznej do zasiadania w sejmowej komisji do spraw służb specjalnych, wydając się nie być przekonanym zapewnieniami rzecznika koordynatora służb specjalnych o braku zastrzeżeń do marszałka.
W związku z tym podczas wtorkowego posiedzenia Sejmu dziennikarz stacji Tomasza Sakiewicza, Wojciech Szymczak, podjął kolejną próbę zadania pytań o niewypełnioną ankietę.
- Ja z wami od dwóch lat… ja pana lubię. Niech pan się nie denerwuje - zareagował Czarzasty, obejmując reportera za ramię. - Ja się nie denerwuję, tylko niech mi pan powie, dlaczego pan ankiety bezpieczeństwa nie wypełnił? - pytał z kolei Szymczak. - Ja pana bardzo lubię, teraz niech pan zobaczy, przytulę się do pana. Chciałbym z panem porozmawiać ciepło bardzo. Wie pan, że od dwóch lat nie udzielam wam wywiadów - stwierdził marszałek.
Reporter przekonywał tymczasem, że widzowie Republiki mają prawo uzyskania informacji na temat drugiej osoby w państwie i podkreślał, że rozmowa emitowana jest na żywo.
- Wejdzie pan do mnie do pokoju? - zapytał marszałek Sejmu, gdy zbliżył się do swojego sejmowego gabinetu. Kiedy Szymczak chciał zabrać ze sobą operatora kamery, polityk powiedział jedynie "cześć" i zamknął drzwi.
"Stan dziwnej ekscytacji". Olechowski grzmi
Nietypowy incydent skomentował w portalu X szef wydawców Republiki Jarosław Olechowski. "Od 27 lat jestem dziennikarzem i jeszcze nigdy czegoś takiego w Sejmie nie widziałem. Włodzimierz Czarzasty w stanie dziwnej ekscytacji wobec reportera Republiki" - napisał.
"To jest normalne zachowanie? Nerwy puszczają przed RBN?" - zastanawiał się z kolei prezenter Republiki Tomasz Kalinowski.
Poseł PiS Tobiasz Bocheński przypomniał natomiast sprawę jego partyjnego kolegi Wojciecha Skurkiewicza i dziennikarki TVP Justyny Dobrosz-Oracz. Polityk PiS próbował dotknąć mikrofonu przypiętego do bluzki sejmowej korespondentki.
"Warto zadać pytanie tym wszystkim autorytetom, które rzuciły się na sen. Wojciecha Skurkiewicza po wywiadzie z Dobrosz-Oracz. Czy tak chętnie będą ganić Czarzastego za to dziwne klejenie się do redaktora? Przeczuwam, że nie pisną ani słowa" - stwierdził.
Źródło: wirtualnemedia.pl