Czarne chmury nad Wołodymyrem Zełeńskim. Burza wokół służb antykorupcyjnych

- Prezydent Zełenski będzie musiał się z tej sytuacji jakoś tłumaczyć, wycofać się rakiem - mówi w rozmowie z WP Jan Piekło, były ambasador RP w Ukrainie. Odnosi się do fali kontrowersji wywołanej zmianą przepisów ograniczających niezależność ukraińskich służb antykorupcyjnych. Dyplomata przypomniał polski wątek w powstaniu służb.

Protesty w Ukrainie. Ekspert: Zełenski będzie się musiał wycofaćProtesty w Ukrainie. Ekspert: Zełenski będzie się musiał wycofać
Źródło zdjęć: © EPA, PAP

Zdaniem dyplomaty za ostatnimi wydarzeniami mogą stać wewnętrzne rozgrywki polityczne, mające na celu konsolidację władzy wokół Wołodymyra Zełenskiego i jego najbliższego zaplecza. – Prawdopodobnie chodziło o wzmocnienie władzy i to nawet nie samego prezydenta, a konkretnie bardziej Andrija Jermaka, który jest jego bliskim współpracownikiem – wskazuje Piekło.

- W Unii Europejskiej również pojawiły się głosy, że w takiej sytuacji przyszłe członkostwo Ukrainy we wspólnocie może być wykluczone, więc sytuacja jest dość poważna - ocenia były ambasador i zwraca uwagę, że sprawa wzbudza coraz większy niepokój także wśród zachodnich partnerów Ukrainy.

W ostatnich dniach na ulice Kijowa i kilkunastu innych miast wyszli protestujący, którzy zarzucają władzom próbę ograniczenia niezależności Narodowego Biura Antykorupcyjnego Ukrainy (NABU) oraz wyspecjalizowanej w tych śledztwach prokuratury SAP. Instytucje te są kluczowe w walce z korupcją - jej ograniczenie stało się jednym z głównych warunków akcesji Ukrainy do UE.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

"Najbardziej mu imponują". Trump podziwia dwóch przywódców

Ursula von der Leyen zażądała wyjaśnień, przypominając Zełenskiemu, że "nie może być kompromisu" w kwestii praworządności. Minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski ostrzegł: "jako kraj skorumpowany, Ukraina nie wejdzie do UE. Trzeba to naprawić". Jednocześnie zaapelował do ukraińskich elit: "Proszę, nie dawajcie Węgrom pretekstu do kontynuowania weta. Rosyjska propaganda będzie z tego zadowolona".

Obawę wyraziła również komisarz UE ds. rozszerzenia Marta Kos. "Jestem poważnie zaniepokojona dzisiejszym głosowaniem w Radzie. Zniesienie kluczowych zabezpieczeń chroniących niezależność NABU to poważny krok wstecz. Niezależne organy, takie jak NABU i SAP, są niezbędne dla drogi Ukrainy do UE. Praworządność pozostaje w centrum negocjacji akcesyjnych z UE" - napisała.

Tymczasem ukraińskie służby wywiadowcze ostrzegły, że manifestacje mogą zostać wykorzystane przez Rosję. W ich komunikatach pojawiają się nawet sugestie o możliwym ujawnieniu tajemnic państwowych przez urzędników.

- Oczywiście, że Rosja wykorzysta na wszelkie możliwe sposoby tę sytuację, bo to osłabia Zełenskiego i pozycję Kijowa wśród sojuszników. Już to pewnie wykorzystuje - ocenia Piekło. - Ale prawdę mówiąc, nie wiemy dokładnie, o co tam chodzi, bo wszystko jest tajne. Pojawia się jakiś wątek rosyjski, jakaś korupcja wśród wysoko postawionych urzędników. Sądzę, że nikt spoza władz Ukrainy tak do końca nie rozumie tej rozgrywki - dodaje.

Polski wątek afery o NABU

Jan Piekło zwraca też uwagę, że reakcje międzynarodowe na wydarzenia w Ukrainie są różne i nie wszystkie stanowcze. - Brakuje mi jednoznacznego i mocnego głosu z Warszawy ani od ministra Sikorskiego. Może coś przeoczyłem, ale nie przypominam sobie. A przecież Ukraina to dla Polski temat strategiczny - komentuje były dyplomata. W latach 2005–2016 był dyrektor wykonawczym Poland-America-Ukraine Cooperation Initiative, następnie (2016-2019) ambasadorem Rzeczypospolitej Polskiej na Ukrainie.

Rozmówca WP przypomniał, że funkcjonariusze antykorupcyjnej służby NABU byli szkoleni przez polskich policjantów i że obecna sytuacja budzi zrozumiały żal. - Pewna skuteczna praca została kiedyś wykonana i teraz jej efekty są zagrożone - podsumowuje Jan Piekło.

Reakcja prezydenta Ukrainy

Prezydent Wołodymyr Zełenski zapowiedział przygotowanie nowej ustawy mającej na nowo uregulować zasady działania ukraińskich instytucji antykorupcyjnych. Zapewnił, że mimo zmian w strukturze nadzoru nad służbami nadal będą obowiązywać wszystkie standardy niezależności.

- Właśnie zatwierdziłem tekst projektu ustawy, która gwarantuje realne wzmocnienie ukraińskiego systemu ścigania, niezależność agencji antykorupcyjnych i niezawodną ochronę systemu ścigania przed wszelkimi wpływami i ingerencją Rosji. Co najważniejsze, zawiera realne narzędzia, wyklucza wszelkie powiązania z Rosją i podtrzymuje niezależność NABU i SAP. Projekt ustawy zostanie dziś przedłożony Radzie Najwyższej Ukrainy. Ważne jest, abyśmy zachowali jedność. Ważne jest, abyśmy zachowali niepodległość. Ważne jest, abyśmy szanowali stanowisko wszystkich Ukraińców i byli wdzięczni każdemu, kto stoi po stronie Ukrainy - ogłosił w czwartek Zełenski.

Ustawa ograniczająca autonomię Narodowego Biura Antykorupcyjnego (NABU) oraz Specjalnej Prokuratury Antykorupcyjnej (SAP) została przegłosowana we wtorek przez parlament. Nowe przepisy przewidują, że obie instytucje będą podlegać Prokuraturze Generalnej Ukrainy. Dzień przed głosowaniem Służba Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU) wkroczyła do siedzib instytucji antykorupcyjnych, dokonując przeszukań i zatrzymań.

Zmiany wywołały oburzenie. W kilku miastach Ukrainy odbyły się protesty przeciwko decyzjom Zełenskiego. Również szef NABU, Semen Krywonos, ostro skrytykował ustawę, stwierdzając, że w praktyce "zniszczyła ona infrastrukturę antykorupcyjną państwa".

Mimo krytyki Zełenski bronił reform. W wystąpieniu, cytowanym przez agencję AFP, tłumaczył, że Ukraina potrzebuje silnych i sprawnie działających służb egzekwowania prawa w obliczu rosyjskiej agresji. - Wszyscy mamy wspólnego wroga - rosyjskich okupantów. Musimy mieć system zdolny zapewnić poczucie sprawiedliwości - mówił. W środę prezydent spotkał się z przedstawicielami NABU, SAP, Prokuratury Generalnej oraz innych służb ścigania. Uzgodniono, że w przyszłym tygodniu odbędzie się spotkanie robocze, a za dwa tygodnie ma powstać wspólny plan działań naprawczych.

Tomasz Molga, dziennikarz Wirtualnej Polski

Wybrane dla Ciebie
Rząd Orbana chce ścigać dziennikarza. Ten ujawnia, nad czym pracuje
Rząd Orbana chce ścigać dziennikarza. Ten ujawnia, nad czym pracuje
Wiemy, co planuje Pałac. Tak reagują na pilne propozycje Tuska ws. paliw
Wiemy, co planuje Pałac. Tak reagują na pilne propozycje Tuska ws. paliw
Niezwykły prezent Kima. "Podarował Łukaszence urnę na prochy?"
Niezwykły prezent Kima. "Podarował Łukaszence urnę na prochy?"
Trump oburzony po słowach z Niemiec ws. Iranu. "Niestosowne"
Trump oburzony po słowach z Niemiec ws. Iranu. "Niestosowne"
Pierwsza reakcja z Pałacu na propozycję Tuska ws. paliw
Pierwsza reakcja z Pałacu na propozycję Tuska ws. paliw
15-punktowy plan USA. Co na to Iran? Jest odpowiedź
15-punktowy plan USA. Co na to Iran? Jest odpowiedź
Umowa ze Szwajcarią. Szef MON przekazał pierwsze szczegóły
Umowa ze Szwajcarią. Szef MON przekazał pierwsze szczegóły
"Skracam wizytę". Pośpiech ws. paliw nie tylko w Sejmie
"Skracam wizytę". Pośpiech ws. paliw nie tylko w Sejmie
Tak obdarował Kima. Jedna rzecz wyjątkowo przypadła mu do gustu
Tak obdarował Kima. Jedna rzecz wyjątkowo przypadła mu do gustu
Burmistrz Trzebnicy zatrzymany. Trafił na przesłuchanie do Opola
Burmistrz Trzebnicy zatrzymany. Trafił na przesłuchanie do Opola
Te portale pornograficzne na cenzurowanym. Pretensje KE
Te portale pornograficzne na cenzurowanym. Pretensje KE
Ruch rządu ws. cen paliw. W sieci lawina komentarzy
Ruch rządu ws. cen paliw. W sieci lawina komentarzy
Wyłączono komentarze
Sekcja komentarzy coraz częściej staje się celem farm trolli. Dlatego, w poczuciu odpowiedzialności za ochronę przed dezinformacją, zdecydowaliśmy się wyłączyć możliwość komentowania pod tym artykułem.
Redakcja serwisu Wiadomości