Co działo się w ośrodku dla seniorów w Łazach? Dwie osoby w areszcie

- Ta kobieta się po prostu przewróciła. Jaka przemoc? Jakie znęcanie? Oni tam wszyscy mieli dobre warunki - twierdzi mąż i ojciec aresztowanych w sprawie prywatnego ośrodka opieki nad seniorami. Prokuratura wyjaśnia, co działo się w placówce, która działała bez nadzoru i pozwolenia wojewody. W sprawie trzy osoby usłyszały zarzuty, dwie z nich zostały aresztowane.

Ośrodek w ŁazachOśrodek w Łazach
Źródło zdjęć: © Wirtualna Polska
Mateusz Dolak

3 listopada 2025 roku na stronie Prokuratury Rejonowej w Siedlcach pojawiła się informacja o śledztwie w sprawie ujawnionych nieprawidłowości w prywatnym domu pomocy społecznej w miejscowości Łazy w gminie Łochów na Mazowszu.

Jak przekazała nam rzecznik prokuratury, postępowanie w tej sprawie rozpoczęło się od zawiadomienia złożonego przez syna 92-latki, która trafiła do tego ośrodka 4 października 2025 roku.

- Mężczyzna podczas odwiedzin swojej matki stwierdził, że kobieta ma liczne obrażenia ciała - m.in. rąk i głowy. Zabrał ją i przewiózł do szpitala. Następnie złożył zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa - wyjaśniła Wirtualnej Polsce Krystyna Gołąbek, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Siedlcach.

Zapytaliśmy o afery w bastionie PiS-u. "Wszyscy są tacy sami"

Po ośrodku nie było śladu. Są zarzuty

Kiedy w ośrodku pojawiły się służby, okazało się, że po pozostałych pensjonariuszach nie było ani śladu. - Z pomieszczeń usunięte zostały wszelkie przedmioty związane z funkcjonowaniem ośrodka, w tym rzeczy osobiste pensjonariuszy oraz żywność – relacjonowała Gołąbek.

Jak dodała, "16 pensjonariuszy odnaleziono w prywatnym domu Daniela Ś. i jego matki Małgorzaty Ś", znajdującym się w sąsiednim powiecie - w miejscowości Wólka Kozłowska.

Według prokuratury Ś. prowadzili ośrodek w Łazach. Obiekt był od kilku miesięcy wynajmowany od Ryszarda W. z Wyszkowa.

"37-letni Daniel Ś. i 58-letnia Małgorzata Ś. usłyszeli zarzuty. Bez wymaganego zezwolenia wojewody prowadzili prywatny dom pomocy społecznej, przyjęli do tejże placówki 92-letnią kobietę, nie zapewniając jej właściwego nadzoru i opieki, w następstwie czego w nieustalonych bliżej okolicznościach doznała ona ciężkich obrażeń ciała. Podejrzani, widząc stan pokrzywdzonej, nie udzielili jej pomocy i nie wezwali do niej odpowiednich służb medycznych, podając kobiecie - bez wskazań lekarskich - leki psychotropowe" - informowała w komunikacie prokuratura.

Wobec dwójki podejrzanych sąd zastosował trzymiesięczny areszt.

Zarzuty usłyszał także właściciel wynajmowanej posesji, na której funkcjonował nielegalny dom opieki - 68-letni Ryszard W. Mężczyzna jest podejrzany o to, że zacierał ślady przestępstwa, zatajając przed funkcjonariuszami policji fakt prowadzenia ośrodka, a następnie pomagając w wywiezieniu wszystkich osób z ośrodka i usuwając wszelkie ślady ich bytności w budynku.

Śledztwo prokuratury jest na wczesnym etapie. Prokuratorzy będą przesłuchiwać wszystkich pensjonariuszy, ich opiekunów i rodziny. Planowane są także przesłuchania pracowników ośrodka. Zbierana jest też dokumentacja medyczna. Prokuratura podkreśla jednak, że zarzuty dotyczą nieudzielenia pomocy jednej osobie. Na tym etapie nie ma mowy o stosowaniu przemocy.

- Wśród pensjonariuszy były też osoby w wieku powyżej 90 lat. Wszyscy zostali przebadani, obecnie są zaopiekowani. Część z nich za zgodą członków rodziny i opiekunów została przewieziona do innych domów opieki - przekazała nam prokurator Gołąbek. 92-latka, u której stwierdzono obrażenia, przebywa nadal w szpitalu.

Deklaracje niewinności

Wirtualna Polska dotarła do ojca Daniela Ś. i męża Małgorzaty Ś. Mężczyzna przyznaje, że to jego syn był pomysłodawcą i prowadził ośrodek dla seniorów. Małgorzata Ś., według jego relacji, miała pomagać w opiece nad pensjonariuszami i sprzątać. On sam mówi, że ze sprawą nie ma nic wspólnego, bo wykonuje zupełnie inną pracę.

- Po tym wszystkim ja tu teraz życia nie mam. Nie ukrywam, że żona i syn są trochę winni. Ale 80 procent tego, co pisały media, to nieprawda - twierdzi mężczyzna, który rozmawia z nami przez płot.

- Syn kilkanaście lat temu miał wypadek w pracy. Ktoś mu niedawno podpowiedział, że można założyć ośrodek dla seniorów i na tym zarabiać. On i żona bardzo się starali, opiekowali się tymi starszymi ludźmi. Tam nigdy nie było przemocy i znęcania się. Ta 92-letnia kobieta po prostu się przewróciła. Zresztą, z tego co wiem, to jej syn informował podczas przyjęcia, że "babcia" często się potyka - mówi.

- Ja nic nie ukrywam i faktycznie, uciekli tu do nas do domu przed kontrolą. Na 24 godziny przenieśli tu wszystkich seniorów. Potem przyjechała policja - przyznaje. - Ja mam swoją pracę, nie wnikałem w szczegóły, pozwolenia itp. W Łazach byłem może kilka razy po drewno. Tam naprawdę były dobre warunki: było centrum rehabilitacji, psycholog, komora hiperbaryczna, seniorzy mieli rowerki, na których mogli ćwiczyć - wymienia.

Ośrodek na uboczu w lesie

Ośrodek w Łazach znajdował się na uboczu, w lesie. We wtorek odwiedziliśmy to miejsce. Okazuje się, że to duży teren z wieloma budynkami, ogrodzony płotem. Przed skrętem na leśną drogę widnieje napis, że funkcjonuje tam ośrodek kolonijny. Powyżej znajduje się druga tabliczka: "Centrum zdrowia. Promocja zdrowego trybu życia, wsparcie psychosomatyczne". Na tabliczce podany jest adres znajdujący się w Wyszkowie i numer telefonu.

Brama do ośrodka jest zamknięta, ale na jego terenie widać kilka zaparkowanych samochodów. Dzwonek jest nieczynny, trzeba zadzwonić pod wskazany na płocie numer telefonu - identyczny, jaki jest podany do ośrodka zdrowia w Wyszkowie. Okazuje się, że to numer do właściciela posesji - Ryszarda W.

Ośrodek w Łazach
Ośrodek w Łazach © Wirtualna Polska

Pomimo wielu prób, mężczyzna nie odebrał jednak od nas telefonu.

Ośrodek w Łazach ma profil na Facebooku. Znajdujemy na nim relacje z różnego rodzaju imprez i przyjęć - od Andrzejek, integracji, po komunie, a nawet wesela. Na stronie promuje się też wypożyczalnia busów powiązana z synem Ryszarda W. Osoby, które odbierają podane na stronie numery telefonu nie chcą rozmawiać i rozłączają się.

Udało nam się porozmawiać za to z mieszkańcami Łazów. Choć ośrodek jest oddalony od pobliskich zabudowań, to jego właściciel jest znany lokalnej społeczności.

- My tu wszyscy w szoku jesteśmy. Ten ośrodek już tu trochę istnieje. Różne imprezy się tu odbywały, szkolenia, nawet kiedyś wojskowi tu byli. Byłem w środku, widziałem pokoje, wszystkie ładne, duże, nowoczesne. Nie wiem, w co Ryszard się wpakował. Mam nadzieję, że zostanie to wszystko wyjaśnione - słyszymy od mieszkańca, który woli nie podawać swojego imienia i nazwiska.

- Ja jestem bardzo zaskoczona. Z internetu dopiero po wszystkim się dowiedziałam, że tu był ośrodek dla seniorów - twierdzi Monika Marcheluk, sołtys wsi.

Oprócz prokuratury, wyjaśnieniem sprawy zajmuje się też wojewoda mazowiecki. "Podmiot prowadzący dom opieki w Łazach w gminie Łochów nie występował do wojewody mazowieckiego z wnioskiem o uzyskanie wymaganego przepisami ustawy o pomocy społecznej zezwolenia na prowadzenie działalności. We wskazanym obiekcie jest przeprowadzana kontrola. Konsekwencją prowadzenia placówki bez zezwolenia każdorazowo jest wszczęcie postępowania o nałożenie kary pieniężnej" - czytamy w odpowiedzi, którą po naszych pytaniach przesłało biuro prasowe.

Po kontroli ośrodek zniknął

W sprawie pojawia się też coraz więcej pytań, bo wojewoda prowadzi również postępowanie w sprawie domu opieki, który bez zezwolenia funkcjonował na działce należącej do państwa Ś. od października 2023 r. do października 2024 roku w Wólce Kozłowskiej.

"Służby wojewody przeprowadziły dwie kontrole doraźne w sierpniu oraz grudniu 2024 roku. Podczas pierwszej kontroli stwierdzono, że w dwóch budynkach mieszczących się na posesji była prowadzona placówka zapewniająca całodobową opiekę. Informacje o funkcjonowaniu ww. placówki bez zezwolenia przekazano do Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego w Wołominie, Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Wołominie oraz Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Wołominie z prośbą o przeprowadzenie kontroli" - czytamy.

"Podczas drugiej kontroli w grudniu 2024 roku, osoba, która przedstawiła się jako właściciel posesji, poinformowała, że placówka już nie funkcjonuje. Oświadczyła, że podmiot prowadzący zrezygnował z dalszego jej prowadzenia, a mieszkańcy zostali zabrani przez swoje rodziny i umieszczeni w innych placówkach. Inspektorom zostały okazane budynki, w których w trakcie poprzedniej kontroli przebywali mieszkańcy. W trakcie oględzin stwierdzono, że placówka pod wskazanym adresem nie funkcjonuje" - przekazali pracownicy biura prasowego wojewody.

Przedstawiciele wojewody twierdzą, że nie mieli informacji o przeniesieniu nielegalnie prowadzonego domu opieki z Wólki Kozłowskiej do miejscowości Łazy.

Mieszkańcy Wólki Kozłowskiej, podobnie jak mieszkańcy Łazów, są w szoku i twierdzą, że nie mieli pojęcia o funkcjonowaniu ośrodka w poprzednich latach.

Mateusz Dolak, dziennikarz Wirtualnej Polski

Wybrane dla Ciebie
Sprawa Mejzy rusza. Komisja oceniła jego oświadczenie
Sprawa Mejzy rusza. Komisja oceniła jego oświadczenie
Atak dronów w Turcji. Jednostka należy do "floty cieni"
Atak dronów w Turcji. Jednostka należy do "floty cieni"
OZE odpowiedzią na kryzys? Hennig-Kloska: Są źródłami tańszymi
OZE odpowiedzią na kryzys? Hennig-Kloska: Są źródłami tańszymi
Akcja służb. "Wor w zakonie" zatrzymany w Warszawie
Akcja służb. "Wor w zakonie" zatrzymany w Warszawie
Trump "uspokaja" w sprawie cen paliw. "Myślałem, że wzrosną bardziej"
Trump "uspokaja" w sprawie cen paliw. "Myślałem, że wzrosną bardziej"
Poranek Wirtualnej Polski. Gościem programu Anna Maria Żukowska
Poranek Wirtualnej Polski. Gościem programu Anna Maria Żukowska
Prom do Gdyni wstrzymany. Około 200 pasażerów utknęło w Karlskronie
Prom do Gdyni wstrzymany. Około 200 pasażerów utknęło w Karlskronie
"Nasz kraj nigdy się nie poddaje". Oklaski dla Morawieckiego w USA
"Nasz kraj nigdy się nie poddaje". Oklaski dla Morawieckiego w USA
Michał Rachoń zatrzymany? Jest stanowisko policji
Michał Rachoń zatrzymany? Jest stanowisko policji
Trump blisko przełomu? Doradca mówi o końcu konfliktów
Trump blisko przełomu? Doradca mówi o końcu konfliktów
Liderzy Iranu błagają o pokój? Trump: "boją się o tym powiedzieć"
Liderzy Iranu błagają o pokój? Trump: "boją się o tym powiedzieć"
Seria izraelskich ataków. Niespokojna noc na Bliskim Wschodzie
Seria izraelskich ataków. Niespokojna noc na Bliskim Wschodzie