Ciało 37-letniej Emilii nad rzeką. Mamy szczegóły z prokuratury
Mamy nowe szczegóły w sprawie znalezienia ciała 37-letniej Emilii w województwie lubelskim. - Prokuratura Rejonowa we Włodawie wszczęła postępowanie w kierunku nieumyślnego spowodowania śmierci pokrzywdzonej - informuje Wirtualną Polskę prokurator Marek Zych, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Lublinie.
Zawiadomienie w sprawie zaginięcia 37-letniej Emilii i nieudzielenia jej pomocy złożyła 7 stycznia jej matka. Dzień wcześniej, 6 stycznia późnym wieczorem, kobieta podróżowała samochodem ze swoim mężem. W okolicach Okuninki pod Włodawą wysiadła z auta po kłótni z mężczyzną. Mimo bardzo dużego mrozu nie założyła kurtki, nie wzięła też telefonu.
Ciało kobiety znaleziono 11 stycznia, około 600 metrów od drogi, niedaleko miejsca, gdzie opuściła samochód. Poszukiwania trwały tak długo, bo prowadzono je na bardzo rozległym terenie. Dodatkowo utrudniał je padający w tym rejonie od kilku dni śnieg.
Jak ujawnia Wirtualnej Polsce prokuratura, na ciele kobiety nie znaleziono żadnych ran, ani innych obrażeń.
- Nie ustalono, by na ciele denatki znajdowały się obrażenia, które wskazywałyby na to, że do jej zgonu przyczyniły się osoby trzecie - mówi nam prokurator Marek Zych. - W tym tygodniu zostanie przeprowadzona sekcja zwłok, która odpowie nam na pytanie, co było przyczyną zgonu - czy wychłodzenie, czy inne okoliczności - dodaje prokurator.
Śledczy jak dotąd nikomu nie postawili zarzutów. - Ewentualny wątek pozostawienia pokrzywdzonej w okolicznościach, które mogłyby ją narazić na utratę życia, będzie oczywiście rozważany - zapewnia prokurator Zych.
Paweł Buczkowski, dziennikarz Wirtualnej Polski