Chmury nad Polską. Znamy prognozę pogody na 10 dni
Początek tygodnia powita nas w wielu miejscach niemal bezchmurnym niebem, jednak najnowsze dane z modelu numerycznego ECMWF nie pozostawiają złudzeń - nadciąga uderzenie potężnej wilgoci. W najcieplejszym momencie prognozy termometry wskażą aż 19 st. C, ale nie wszędzie będziemy cieszyć się słońcem. W czwartek będzie padać w całej Polsce. Prześledziliśmy dzień po dniu, jak aura podzieli nasz kraj na mokre i suche strefy.
Sprawdź prognozę pogody dla swojego regionu na POGODA.WP.PL
Zgodnie z najnowszymi wyliczeniami europejskiego modelu ECMWF zoptymalizowanymi przez ekspertów IMGW-PIB, czeka nas słoneczny wstęp przed wejściem w strefę gęstej wilgoci. Niedziela 8 marca i poniedziałek 9 marca to czas wiosennej aury, słonecznej i bezdeszczowej. Od Wrocławia, przez Warszawę, aż po Białystok słońce będzie operować bez najmniejszych przeszkód ze strony niskich chmur.
Jednak już na mapach maksymalnej wilgotności powietrza wyraźnie widać zalążki nadchodzących zmian. O ile w niedzielę na Podhalu, w rejonie Zakopanego i Nowego Targu, wilgotność spadnie do wyjątkowo komfortowych 67-71 proc., o tyle na północy - w pasie wybrzeża, od okolic Koszalina, przez Gdańsk, Gdynię czy Elbląg - osiągnie ona już 86-87 proc.
Mroźne poranki i słoneczny falstart
Początek okresu prognozy, według danych modelu ECMWF HRES 0.1°, upłynie pod znakiem dużych kontrastów termicznych między dniem a nocą. W niedzielę 8 marca i w poniedziałek 9 marca nad ranem musimy przygotować się na minimalną temperaturę powietrza poniżej zera. Najchłodniej będzie na wschodzie i południu kraju. Na Podlasiu, Lubelszczyźnie oraz w rejonie Suwałk, Białegostoku, Lublina i Zamościa odnotujemy -1 st. C. Jeszcze zimniej, bo -2 st. C, wskażą termometry w rejonie Zakopanego, Nowego Targu i w dolinach karpackich.
Wielka wilgoć i termiczne załamanie na północy
Sytuacja zacznie się komplikować od środy 11 marca. To wtedy Polska wpadnie w "wilgotną pułapkę". Z map wilgotności odczytujemy, że w pasie od Koszalina po Świnoujście oraz na Suwalszczyźnie maksymalna wilgotność powietrza sięgnie 100 proc. Nasycone wodą powietrze i pojawiające się zachmurzenie niskie (do 60 proc. w rejonie Gdańska i Elbląga) drastycznie ograniczą dopływ promieni słonecznych.
Efekt? Podczas gdy południe kraju będzie się nagrzewać, północ zacznie odstawać termicznie. W czwartek 12 marca w Trójmieście i na Helu temperatura w dzień wyniesie tylko 12 st. C, podczas gdy w Krakowie, Tarnowie i Katowicach na termometrach zobaczymy już 16 st. C. To właśnie wysoka wilgotność sprawi, że odczuwalna temperatura w regionach nadmorskich i na Mazurach będzie znacznie niższa od tej wskazywanej przez termometry.
Eksplozja ciepła: 19 st. C na południowym zachodzie
Kulminacja ocieplenia, według wyliczeń modelu ECMWF, przypadnie na początek przyszłego tygodnia 16-17 marca. Polska zostanie wtedy podzielona na dwie skrajnie różne strefy pogodowe. Prognoza pogody na poniedziałek 16 marca zapowiada wręcz letnie wartości na południowym zachodzie. Jednak w czwartek w całej Polsce będzie padało.
We Wrocławiu, Legnicy, Opolu i Zielonej Górze termometry pokażą rekordowe 19 st. C. Bardzo ciepło będzie również w pasie od Poznania i Leszna, przez Kalisz, aż po Kraków, gdzie odnotujemy 17-18 st. C.
W tym samym czasie mieszkańcy północno-zachodniej Polski będą musieli zmierzyć się z "wilgotnym murem". W Szczecinie i Stargardzie, przy 100-procentowej wilgotności i zachmurzeniu niskim sięgającym 75 proc., temperatura maksymalna nie przekroczy 7-8 st. C. To niespotykany, ponad 10-stopniowy kontrast termiczny na dystansie zaledwie kilkuset kilometrów.
Druga strona pogody: Co z nocami w połowie marca?
Analizując tak wysokie temperatury dzienne, musimy zwrócić uwagę na minimalną temperaturę powietrza w nocy, która również zacznie systematycznie rosnąć. Od środy 11 marca zapomnimy o przymrozkach w niemal całym kraju. W nocy z czwartku na piątek (12/13 marca) najcieplej będzie na zachodzie i nad morzem – w Gdańsku, Koszalinie i Szczecinie temperatura nie spadnie poniżej 5 st. C.
Nawet w regionach, które na początku tygodnia były najmroźniejsze, czyli na Podlasiu i w rejonie Białegostoku, nocne wskaźniki podskoczą do 1-2 st. C powyżej zera. Najwyższe wartości Tmin odnotujemy w weekend 14-15 marca, kiedy to w Wrocławiu i okolicach Zielonej Góry nocna temperatura minimalna wyniesie od 6 do 7 st. C.
Przeczytaj również: Amerykanie wściekli na Trumpa? Wyszli na ulice w dużych miastach
Druga strona pogody: Słoneczne enklawy na wschodzie
Warto również spojrzeć na to, co dziać się będzie w regionach omijanych przez wilgotny front. W poniedziałek 16 marca, gdy zachód Polski będzie walczył z chmurami, wschodnie krańce kraju – Podkarpacie i Lubelszczyzna – pozostaną w sferze suchego powietrza. W Rzeszowie, Zamościu i Chełmie wilgotność spadnie do bezpiecznych 57-61 proc., co przy temperaturze dziennej na poziomie 17 st. C zagwarantuje idealne warunki do spacerów. Niestety, nocami w tych regionach wciąż będzie rześko, z temperaturami minimalnymi oscylującymi w granicach 1-3 st. C.
Źródło: IMGW, WP.PL