Chiny nie kryją złości po oskarżeniach Trumpa. W tle Grenlandia
Chińskie MSZ odrzuciło tezy USA o zagrożeniu ze strony Pekinu dla Grenlandii. Wskazało na wiodącą rolę Chin w energetyce wiatrowej.
Najważniejsze informacje:
- MSZ Chin uznało zarzuty o chińskim zagrożeniu dla Grenlandii za bezpodstawne.
- Pekin odpowiedział też na słowa Donalda Trumpa o braku farm wiatrowych w Chinach.
- NATO zapowiedziało rozmowy USA, Danii i Grenlandii, by ograniczyć wpływy Rosji i Chin na wyspie.
Rzecznik chińskiego MSZ Guo Jiakun skomentował w czwartek wypowiedzi dotyczące Grenlandii i chińskich planów w Arktyce. Podkreślił, że Pekin sprzeciwia się tworzeniu narracji o zagrożeniu w celu realizacji cudzych interesów.
- Chiny sprzeciwiają się praktyce tworzenia czegoś z niczego i wykorzystywania Chin jako pretekstu do osiągania własnych korzyści - stwierdził na briefingu rzecznik MSZ Guo Jiakun. W tle są zapowiedzi NATO o kontynuowaniu rozmów Danii, Grenlandii i USA.
PRZECZYTAJ TAKŻE: Chińskie media zauważyły. Reagują na zamieszanie z Grenlandią
USA chcą kontroli nad Grenlandią
NATO wskazało, że negocjacje mają zapewnić, by Rosja i Chiny nie zdobyły przyczółka gospodarczego ani militarnego na wyspie.
Prezydent USA Donald Trump wielokrotnie powtarzał, że przejęcie regionu jest konieczne z punktu widzenia bezpieczeństwa narodowego. Choć Stany Zjednoczone mają na wyspie swoją bazę wojskową, Trump przekonuje, że Grenlandia mogłaby zostać zajęta przez Chiny lub Rosję.
Co Trump powiedział o energetyce wiatrowej w Chinach?
Guo odniósł się również do wypowiedzi Trumpa o energetyce wiatrowej. Trump stwierdził, że choć Chiny produkują prawie wszystkie turbiny, nie ma tam farm wiatrowych, a nabywców nazwał "głupimi".
Rzecznik wskazał na dane o mocy zainstalowanej wiatru w Chinach. - Chiny od 15 lat są liderem pod względem mocy wiatrowych, która w 2025 r. przekroczyła 600 mln kilowatów - zaznaczył Guo.