Chciał wziąć na siebie winę. Później zmienił zdanie
W gminie Cewice doszło do wypadku, w którym uczestniczyły trzy samochody. Jeden z kierowców uciekł z miejsca zdarzenia. Na komendzie pojawił się inny mężczyzna, który próbował wziąć winę na siebie za 200 zł. Gdy dowiedział się o konsekwencjach prawnych, wycofał swoje zeznania.
Najważniejsze informacje:
- Kierowca Opla uciekł z miejsca wypadku, pozostawiając poszkodowanych.
- 49-latek zgłosił się na komendę, twierdząc, że to on prowadził. Został przekonany do tego za 200 zł.
- Właściciel Opla został zatrzymany, grozi mu do pięciu lat więzienia.
Na zaśnieżonej drodze między Popowem a Dziechnem w gminie Cewice w województwie pomorskim doszło w czwartek do zderzenia trzech samochodów. przekazała Komenda Powiatowa Policji w Lęborku. Jak przekazała Komenda Powiatowa Policji w Lęborku, kierujący Kią nie dostosował prędkości do warunków drogowych, czego skutkiem było uderzenie w Dacię. W tył Dacii wjechał następnie Opel.
Kierująca Dacią oraz kierowca Kii trafili do szpitala. Ich życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.
Dlaczego kierowca Opla uciekł z miejsca wypadku?
Kierowca Opla odjechał z miejsca zdarzenia, nie udzielając pomocy poszkodowanym. Na miejscu zdarzenia zabezpieczono tablicę rejestracyjną, która spadła z Opla, co pozwoliło ustalić jego właściciela.
Wcześniej jednak na lokalną komendę policji zgłosił się 49-latek, który twierdził, że to on był kierowcą tego pojazdu w chwili, kiedy doszło do wypadku. Prędko jednak zmienił zdanie i wycofał swoje zeznania.
Dowiedział się bowiem, jakie konsekwencje grożą mu za spowodowanie tego zdarzenia na drodze i ucieczkę z miejsca wypadku. Mężczyzna przyznał, że propozycję przyjęcia winy za kwotę 200 zł złożył mu prawdziwy kierowca Opla.
Czytaj też: Demokraci: Deportacje Trumpa kosztują podatników miliony
Przeczytaj również: Kancelaria prezydenta broni decyzji ws. Cenckiewicza. W tle afera o RBN
Co grozi prawdziwemu sprawcy wypadku?
Właściciel Opla, którym okazał się 36-letni mieszkaniec Lęborka, został zatrzymany. - Mężczyzna był trzeźwy, ale nie posiadał uprawnień do prowadzenia pojazdów i był poszukiwany przez sąd oraz prokuraturę - informuje policja z Lęborka. Kierowcy grozi do pięciu lat więzienia, wysoka grzywna oraz zakaz prowadzenia pojazdów.
Źródło: TVN24