Butelkomatów brakuje, jest karton z dziurą. Biedronka nie dała rady systemowi kaucyjnemu

Najpotężniejsza – bo osiągająca ponad 100 mld zł przychodów rocznie – sieć handlowa Biedronka wraz ze swoim partnerem Kaucja.pl i dwoma dostawcami technologii nie podołały zadaniu zbudowania automatycznego systemu kaucyjnego. Miały być tysiące butelkomatów, ale w wielu sklepach widać jednak… kartony z dziurą na butelki. Sieć tłumaczy problemy skalą inwestycji.

Gromadzenie  butelek z kaucją stało się codziennościąOddawanie butelek do butelkomatów stało się normą. Na zdjęciu karton z workiem nazywany w Biedronce "recyklobox"
Źródło zdjęć: © East News | Piotr Kamionka, Reporter
Tomasz Molga

Niedawno opisaliśmy, jak kilka miesięcy po starcie systemu kaucyjnego posypały się skargi konsumentów. To, co miało być sympatycznym rozwiązaniem proekologicznym, stało się dla wielu uciążliwym obowiązkiem – dodatkową pracą, aby odzyskać kilka złotych za zapłaconą kaucję.

W sklepach sieci Biedronka często brakuje butelkomatów, a obsługa przyznaje, że dopiero powstają. Aby uzyskać zwrot za oddane butelki, należy zawołać kierownika lub pracownika. Musi on podejść i być świadkiem wrzucenia butelek do dziury w kartonie ustawionym w sali sprzedaży. Następnie nalicza zwrot do wykorzystania przy kasie podczas zakupów. Ów system nazwano "Mój Recyklobox". W rzeczywistości pudło maskuje tylko to, że butelki trafiają do zwykłego worka na śmieci i są wynoszone na zaplecze. Tam się je zgniata i wysyła transportem do przetworzenia.

Skąd kartony zamiast automatów? Agnieszka Koc, dyrektorka ochrony środowiska i zrównoważonego rozwoju w sieci Biedronka, tak odpowiada Wirtualnej Polsce: – Wdrożenie systemu kaucyjnego w skali naszej sieci, obejmującej ponad 3800 placówek w całym kraju, stanowi duże przedsięwzięcie logistyczne i techniczne. Planujemy dalszą rozbudowę sieci urządzeń, aby docelowo zapewnić klientom jak najszerszy dostęp do zwrotów w formie automatycznej. W zależności od lokalizacji oraz etapu wdrożenia, zbiórka prowadzona jest zarówno w sposób automatyczny, z wykorzystaniem recyklomatów, jak i manualny. Instalacja urządzeń automatycznych postępuje sukcesywnie, a do czasu ich pełnego wdrożenia stosowane są rozwiązania przejściowe – przekazała przedstawicielka sieci.

W ostatnim zdaniu stanowiska pojawia się jednak istotne zastrzeżenie: "Docelowo automaty zostaną zainstalowane we wszystkich placówkach objętych obowiązkiem zbiórki opakowań w ramach systemu kaucyjnego, w których warunki lokalowe na to pozwalają". To wyraźna zmiana tonu. Pod koniec października sieć zapowiadała instalację 3 tys. recyklomatów do końca 2025 roku - bez żadnych warunków.

Pierwszy taki apel: odwołajmy tę kaucję

Adam Abramowicz, były poseł PiS, obecnie szef organizacji Rada Przedsiębiorców, mówi Wirtualnej Polsce, że system kaucyjny należy odwołać. - Można się z tego jeszcze wycofać. Cofnąć naliczanie kaucji, a butelkomaty, w które już zainwestowano, przekształcić w alternatywę dla selektywnej zbiórki odpadów u źródła. Niech butelki zbiera ten, co chce - proponuje.

W jego wizji kaucji by nie było. Część konsumentów nadal segregowałaby odpady w domu, a część – chcąc dodatkowo zarobić – zanosiła je do butelkomatów. Tam otrzymywaliby bon lub gotówkę pochodzącą ze sprzedaży surowca do recyklingu.

- Już to proponowałem ministerstwu. Niestety, uparli się i teraz ponosimy tego skutki. Wciąż można się jednak z tego wycofać - przekonuje Abramowicz. Zwierza się, że nie oddaje butelek z kaucją, ograniczył ich kupowanie.

Gdy 1 października 2025 roku ogłaszano start systemu kaucyjnego, sieci handlowe chórem deklarowały gotowość do jego wdrożenia. Dziennikarzom pokazywano pierwsze działające maszyny. Wówczas jednak system nie mógł być masowo przetestowany – na rynku nie było jeszcze wielu butelek objętych kaucją. Dopiero po kilku miesiącach, gdy oddawanie opakowań stało się codziennością, można zweryfikować wcześniejsze zapowiedzi.

Dane Instytutu Monitorowania Mediów (IMM) pokazują, że wejście systemu wzbudziło duże zainteresowanie mediów i wywołało szeroką dyskusję. Jednak – jak wynika z analiz – mimo słusznego, ekologicznego celu nadal przeważają głosy krytyczne. Konsumenci skarżą się na konieczność przechowywania niezgniecionych opakowań w domach, co bywa określane jako "magazynowanie powietrza".

- Nie zaryzykuję jednak stwierdzenia, że za pół roku system nie będzie działał sprawnie. Producenci butelkomatów intensywnie pracują, by instalować urządzenia tam, gdzie tylko się da. To zrozumiałe – to ich biznes. Pytanie pozostaje jedno: jakim kosztem i kto ostatecznie za to zapłaci - mówi Wirtualnej Polsce Karol Wójcik z Izby Branży Komunalnej (reprezentuje firmy odbierające odpady - przyp. red.). Jego zdaniem Polacy zostali niepotrzebnie uwikłani w "awanturę kaucyjną", a dziś wymaga się od nich, by stali się "śmieciarzami".

Miało być jak w Niemczech i Norwegii. Niespełniony cel

Urzędnicy Ministerstwa Klimatu i Środowiska podkreślali, że w systemie kaucyjnym Polska wzoruje się na rozwiązaniach z Norwegii czy Niemiec. W Unii Europejskiej z systemów kaucyjnych korzysta już ok. 180 mln obywateli, a poziom odzysku plastiku przekracza 90 proc. wprowadzonych do obrotu opakowań.

Według resortu Polska miała osiągnąć poziom 77 proc. selektywnej zbiórki opakowań jeszcze za 2025 rok. Tymczasem 10 lutego 2026 organizacje samorządowe (Związek Gmin Wiejskich RP, Związek Miast Polskich oraz Unia Metropolii Polskich) zaapelowały do ministra klimatu o pilne obniżenie wymaganego poziomu przygotowania do ponownego użycia i recyklingu odpadów komunalnych z 55 proc. do 50 proc.

"Utrzymanie poziomu 55 proc. w 2025 r. wiąże się z ryzykiem nałożenia kar administracyjnych na bardzo dużą liczbę gmin. Obecne wymagania nie są dostosowane do warunków, w jakich funkcjonują systemy gospodarki odpadami" - czytamy w stanowisku Unii Metropolii Polskich. Unię tworzą m.in. znani samorządowcy: Rafał Trzaskowski, prezydent Warszawy, Jacek Jaśkowiak, prezydent Poznań, Aleksandra Dulkiewicz, prezydent Gdańska, a także Jacek Sutryk z Wrocławia czy Aleksander Miszalski z Krakowa.

Ministerstwo Klimatu i Środowiska odpowiedziało na postulaty samorządowców.

Resort zaproponował obniżenie z 55 proc. do 50 proc. poziomu przygotowania do ponownego użycia i recyklingu odpadów komunalnych dla roku 2025 oraz proporcjonalne dostosowanie wartości dla lat 2026–2029 i pozostawienie niezmienionych celów od 2030 r.

Tomasz Molga, dziennikarz Wirtualnej Polski

Wybrane dla Ciebie
"Skracam wizytę". Pośpiech ws. paliw nie tylko w Sejmie
"Skracam wizytę". Pośpiech ws. paliw nie tylko w Sejmie
Tak obdarował Kima. Jedna rzecz wyjątkowo przypadła mu do gustu
Tak obdarował Kima. Jedna rzecz wyjątkowo przypadła mu do gustu
Burmistrz Trzebnicy zatrzymany. Trafił na przesłuchanie do Opola
Burmistrz Trzebnicy zatrzymany. Trafił na przesłuchanie do Opola
Te portale porno na cenzurowanym. Pretensje KE
Te portale porno na cenzurowanym. Pretensje KE
Ruch rządu ws. cen paliw. W sieci lawina komentarzy
Ruch rządu ws. cen paliw. W sieci lawina komentarzy
Co z notatką ze spotkania z Orbanem? Ostre słowa z Pałacu
Co z notatką ze spotkania z Orbanem? Ostre słowa z Pałacu
Jak to w ogóle możliwe? Półtoraroczne dziecko wyszło ze żłobka
Jak to w ogóle możliwe? Półtoraroczne dziecko wyszło ze żłobka
Czarnek oskarża Tuska o plagiat. "Przepisał ustawę"
Czarnek oskarża Tuska o plagiat. "Przepisał ustawę"
Tańczyła, bo chciała ataków w Iranie. Reżim zabił jej kuzyna
Tańczyła, bo chciała ataków w Iranie. Reżim zabił jej kuzyna
Kolejny sukces Michała Janczury. Jego "Szarlatan" z nominacją do Nagrody im. Jarosława Ziętary
Kolejny sukces Michała Janczury. Jego "Szarlatan" z nominacją do Nagrody im. Jarosława Ziętary
Jest decyzja Sądu Najwyższego ws. immunitetu Piotra Schaba
Jest decyzja Sądu Najwyższego ws. immunitetu Piotra Schaba
Rząd chce obejść weto prezydenta. Tusk nawiązał do kibiców
Rząd chce obejść weto prezydenta. Tusk nawiązał do kibiców