Trwa ładowanie...

Broniła upośledzonego syna, skatowali ją policjanci. Wyrok zdumiewa

Anna Hallmann z Gdańska została skatowana przez dwóch policjantów, bo chciała bronić upośledzonego syna. Wcześniej mieli razić chłopaka paralizatorem. Po ciągnącej się cztery lata sprawie sąd właśnie orzekł, że to ona napadła na funkcjonariuszy.

Share
Broniła upośledzonego syna, skatowali ją policjanci. Wyrok zdumiewa
Źródło: PAP, fot: Marcin Bielecki
d17q0ku

Do zdarzenia doszło w sierpniu 2014 r. Historię kobiety opisuje "Fakt". Hallmann jadła z dziećmi obiad. Nagle zza okna dobiegł krzyk.

- Kto wołał: "Ratunku!". Poderwaliśmy się, żeby zobaczyć, co się stało - relacjonuje. Dwaj jej synowie wybiegli na zewnątrz. Okazało się, że policja ściga jakiegoś mężczyznę.

- Po kilku minutach wyjrzałam przez okno i zobaczyłam, że mój starszy, upośledzony syn idzie w stronę domu i nagle osuwa się na ziemię. Wybiegłam do niego. Półprzytomny leżał pod budynkiem, bo policjant dwukrotnie poraził go paralizatorem - kontynuuje Hallmann.

d17q0ku

Gdy spytała, za co tak strasznie potraktowano jej syna, jeden z policjantów miał wepchnąć kobietę na klatkę schodową i zacząć katować. Miał też chwycić kobietę za włosy i wielokrotnie uderzać ją głową o ścianę.

- Później przyszedł drugi i zaczął okładać mnie pałką - dodaje Hallmann.

Policjaci wywlekli kobietę na podwórko i tam zostawili. To, jak poturbowana leży na ziemi, nagrali mieszkańcy sąsiednich budynków.

Obdukcja potwierdziła obrażenia. W momencie zajścia Hallmann była w pierwszym trymestrze ciąży. Kilka dni po pobiciu kobieta poroniła.

d17q0ku

"Śmieją się ze mnie, wytykają palcami"

Gdy dowiedziała się, że została oskarżona o użycie przemocy wobec policjantów, była w szoku. Sprawa ciągnęła się cztery lata. Kilka dni temu kobieta została skazała na sześć miesięcy ograniczenia wolności i prace społeczne. Ma też zapłacić każdemu z policjantów po 250 zł.

Jak to możliwe? - Nigdy nie miałam żadnych konfilktów z prawem, a teraz muszę żyć z piętnem przestępcy. Policjanci, którzy mnie skatowali, śmieją się ze mnie bezczelnie i wytykają palcami - mówi Hallmann.

I dodaje: "Zawiniłam chyba tym, że zapytałam policjantów, dlaczego porazlili paralizatorem mojego upośledzonego syna. Za to pobili mnie pałką i tłukli moją głową o ścianę".

Zobacz także: Ochroniarz brutalnie pobił mężczyznę w klubie? Mamy zapis z monitoringu

d17q0ku

Podziel się opinią

Share
d17q0ku
d17q0ku
Więcej tematów