Bosak zapytany o popularność Brauna. "Ta bańka nie będzie rosła w nieskończoność"
Z badania najnowszego sondażu IBRiS dla Wirtualnej Polski wynika, że poparcie dla partii Grzegorza Brauna wzrasta. Czym różnią się jego poglądy polityczne od poglądów lidera innej konserwatywnej partii? - Moją aspiracją zawsze było zbudować wizerunek, osobowość i pozycję polityka odpowiedzialnego, w którym Polacy będą widzieć kogoś kto jest wart zaufania, żeby rządził lepiej, niż rządzą ci u władzy - przyznał Krzysztof Bosak, wicemarszałek Sejmu. - Ja nie aspirowałem nigdy do dostarczania ludziom sensacji politycznej - dodał prezes Ruchu Narodowego, jeden z liderów Konfederacji oraz gość kolejnego odcinka programu "Didaskalia" Patrycjusza Wyżgi.
Jakich kryteriów użyć, wybierając na kogo zagłosować? Na czyją partię warto zagłosować - Bosaka, Kaczyńskiego czy Brauna? - pytał prowadzący. - Konfederacja nie jest propozycją tylko dla konserwatystów. Propozycje, które mamy są racjonalne, ostrożnie sformułowane. Próbuje się do nas przykleić, że jesteśmy "radykałami", a mamy mało radykalny program. Nasz program w klasycznych pojęciach jest zachowawczy. Uważam, że można nie być konserwatystą i głosować na Konfederację - mówił Bosak.
- Nie ma prostej recepty, bo są różne odmiany konserwatyzmu. Co do PiS-u to uważam, że to zawsze była partia centro-prawicowa, to była prawica starego typu. Ktoś o konserwatywnych poglądach powinien wybierać spośród partii prawicowych. Jest Konfederacja, a czym jest partia Grzegorza Brauna, to za wcześnie mówić. Mamy po prostu fenomen popularności Konfederacji Korony Polskiej - tłumaczył wicemarszałek Sejmu.
Dodał, że działacze z partii Brauna działają podobnie do polityków Konfederacji w Sejmie. Na pytanie o wyniki sondażu, które pokazują wciąż rosnące poparcie dla Brauna wicemarszałek odpowiedział. - To jest ciekawe zjawisko, zobaczymy jak będzie się układać w następnych latach. Osobiście spodziewam się, że ta bańka nie będzie rosła w nieskończoność. Dużo zależy od samego lidera. Moim zdaniem zadziałał tu efekt nowości. Zobaczymy ile on potrwa, nie da się cały czas dostarczać ludziom sensacji na tym samym poziomie - skomentował.
- Moim zdaniem przykuwanie uwagi sensacyjnymi działaniami, kontrowersją, a budowanie odpowiedzialnego profilu politycznego to są dwa różne kierunki. Mogę się zgodzić, że w demokracji potrzebne jest to i to, ale nie da się tego robić jednocześnie - dodał.