Biały Dom potwierdza, że chce Grenlandii. Nie wyklucza użycia wojska
Jak poinformowała rzeczniczka Białego Domu Karoline Leavitt, prezydent USA Donald Trump i jego zespół omawiają różne opcje, by pozyskać Grenlandię, w tym użycie sił zbrojnych.
Karoline Leavitt wydała oświadczenie w odpowiedzi na pytania PAP i innych mediów nt. ostatnich wypowiedzi Trumpa dot. przejęcia Grenlandii.
"Prezydent Trump jasno dał do zrozumienia, że przejęcie Grenlandii jest priorytetem bezpieczeństwa narodowego Stanów Zjednoczonych i ma kluczowe znaczenie dla powstrzymania naszych przeciwników w regionie Arktyki. Prezydent i jego zespół omawiają szereg opcji realizacji tego ważnego celu polityki zagranicznej, a oczywiście wykorzystanie sił zbrojnych USA jest zawsze opcją dostępną dla głównodowodzącego - oświadczyła rzeczniczka Białego Domu Karoline Leavitt" - stwierdziła.
Doradca Trumpa nie wykluczył użycia wojska do zajęcia Grenlandii
W ostatnich dniach Donald Trump powrócił do retoryki skupionej wokół przejęcia przez USA Grenlandii. Amerykański prezydent powiedział w wywiadzie dla magazynu "The Atlantic", że USA "absolutnie potrzebują" Grenlandii.
W wywiadzie dla CNN Stephen Miller, zastępca szefa administracji prezydenta USA, potwierdził, że Waszyngton dąży do włączenia Grenlandii do Stanów Zjednoczonych. Podkreślił, że to stanowisko obowiązuje od początku obecnej administracji, a jego korzenie sięgają poprzednich rządów Donalda Trumpa.
Według Millera włączenie wyspy ma być "elementem amerykańskiego systemu bezpieczeństwa".
Dziennikarz Jake Tapper kilkakrotnie pytał Millera, czy może wykluczyć próbę zajęcia wyspy siłą. Urzędnik unikał odpowiedzi. Zamiast tego zakwestionował prawo Danii do sprawowania władzy nad Grenlandią i zasugerował, że status wyspy jako terytorium zależnego Kopenhagi jest sporny.