"Będę pierwszy". Ambasador Ukrainy o Noblu dla Polaków
Bodnar w rozmowie z Patrycjuszem Wyżgą chwalił pomoc Polaków dla Ukrainy. Wskazał nie tylko na rządowe działania, ale też na wsparcie zwykłych obywateli, np. przy zbiórce na generatory.
- Na początku roku mieliśmy społeczny zryw, wyrażający się w wsparciu zamarzającego Kijowa z tymi generatorami. To także dodało nie tyle otuchę cywilom na miejscu, chociaż to pomogło bardzo silnie, bo byłem teraz w Kijowie, widziałem, jak te generatory pracują, może nie dając prąd na całość bloków, ale na przykład pomagając funkcjonowaniu systemu dostarczania wody czy windy - powiedział.
- Bardzo silnie pomaga w przeżyciu tych trudnych czasów, ale także podnosi morale wojskowych na linii frontu, bo wiedzą, że rodziny nie zamarzną, Polska przyszła z pomocą. Nie jesteśmy sami - mówił.
Podkreślił, że polska pomoc była istotna także dla zmiany podejścia innych państw. - Skala pomocy była dość duża i pokazało po prostu światu drogę do pomocy Ukrainie. Także to jest ważna rzecz, za którą będziemy wdzięczni - mówił Bodnar.
Nobel dla Polaków? "Będę pierwszy"
Wyżga wskazał, że pojawiają się pomysły, by przyznać Polakom wspierającym Ukrainę Pokojową Nagrodę Nobla.
- Będę pierwszym, który to poprze - mówił Bodnar. - To bardzo dobra idea, ale nie wchodzimy tutaj w konfrontację z ideami innych osób. Popieramy także - powiedział, odnosząc się do starań Donalda Trumpa o otrzymanie nagrody Nobla.
- Jak zawrzemy pokój to mi się wydaje, że nasz rząd będzie pierwszym, kto będzie składał wniosek o taką nagrodę - skomentował możliwe wyróżnienie dla amerykańskiego prezydenta.