Sytuacja jest trudna, ponieważ walki trwają już za długo. Rotacji prawie nie ma. Na pierwszej linii często bywa tak, że tygodniami albo miesiącami pozostają ci sami ludzie, którzy się wyczerpują fizycznie, ale rozumieją, że alternatywą jest łagier i zniszczenie poprzez inne metody - mówił w programie "Tłit" ambasador Ukrainy w Polsce Wasyl Bodnar.
- Morale dalej pozostaje silne, jeżeli mamy wsparcie - podkreślił Bodnar. Ambasador Ukrainy wskazuje, że na linii frontu "ludzie są zamieniani na drony". Jak dodał, dzięki nowoczesnym technologiom udaje się Ukraińcom "powstrzymywać Ruskich". - Ale oni się także uczą i jakbyśmy nie pokazywali, że wojsko ukraińskie jest silne, duże i broni się, to Rosja się także uczy - zauważył.
Jak dodał ambasador Ukrainy w RP, niewykluczone, że Kreml "ma już inne plany" wojenne. - Aby rozpocząć działania wojenne w innym miejscu, bo machina wojenna na Rosji się rozkręciła dość silnie - mówił, wskazując na rozkręcający się przemysł obronny Rosji.