Baza Ramstein. Iran żąda wyjaśnień od Niemiec
Ambasador Iranu w Niemczech zażądał od rządu w Berlinie wyjaśnień w sprawie bazy Ramstein: czy wykorzystanie jej przez USA do ataków na Iran stanowi akt agresji w rozumieniu rezolucji ONZ?
Zgodnie z rezolucją ONZ nr 3314 za akt agresji uznaje się sytuację, w której jedno państwo atakuje drugie państwo z terytorium państwa trzeciego. Ambasador Iranu w Niemczech Madżid Nili nie twierdzi, że tak właśnie jest: - Nie wiemy jeszcze, czy ma to zastosowanie do Ramstein, czy nie - powiedział.
Ramstein w Nadrenii-Palatynacie w zachodniej części Niemiec jest największą bazą lotniczą USA w Europie. - Baza lotnicza Ramstein jest niezwykle ważnym węzłem logistycznym dla amerykańskich sił zbrojnych - mówi były dyrektor ds. strategii, technologii i kontroli zbrojeń w Międzynarodowym Instytucie Studiów Strategicznych William Alberque w wywiadzie dla DW: – Ta baza lotnicza nazywana jest również bramą do Europy. USA kierują z niej loty dalej do Afryki oraz na Bliski i Środkowy Wschód.
Niejasna rola Ramstein
Podstawą korzystania z bazy Ramstein jest prawo do stacjonowania, uregulowane w umowie o pobycie z 23 października 1954 roku. Traktaty dotyczące zjednoczenia Niemiec w 1990 roku potwierdziły dalsze obowiązywanie tej umowy. Do tego dochodzą porozumienia zawarte w statucie sił zbrojnych NATO. Baza lotnicza Ramstein ma szczególny status. Znajduje się na terytorium Niemiec, ale podobnie jak placówka dyplomatyczna korzysta z immunitetu: niemieccy urzędnicy i politycy mogą wejść na jej teren tylko za zgodą jej amerykańskiego dowódcy.
William Albergue wypowiada się trochę niejasno na temat roli Ramstein w atakach USA na Iran. Powiedział jednak, że "Ramstein nie jest centrum operacji bojowych".
Hiszpania na początku wojny zamknęła swoje bazy dla USA, ponieważ jej rząd uważa ataki na Iran za niezgodne z prawem międzynarodowym. Partia Lewica w Niemczech zażądała tego samego dla Ramstein, powołując się na ten sam argument.
Niemiecki minister obrony Boris Pistorius nie widzi powodu, aby ograniczać prawa USA w korzystaniu z bazy Ramstein w wojnie z Iranem. - Obecnie nie widzę powodu, by wątpić w legalność korzystania z Ramstein - powiedział 16 marca.
Możliwość wypowiedzenia
Czy Niemcy mogłyby w ogóle zmienić coś w kwestii korzystania z tej bazy lotniczej przez USA? - Rządowi federalnemu byłoby bardzo trudno ograniczyć operacje USA w Ramstein - ocenia William Alberque.
Mówi to również z uwagi na to, że USA utrzymują w Niemczech, oprócz Ramstein, również inne ważne obiekty wojskowe, a rząd Niemiec nie chce budzić wątpliwości w kwestii jego lojalności wobec sojuszu ze Stanami Zjednoczonymi.
Tymczasem Służba Naukowa niemieckiego Bundestagu udzieliła bardziej szczegółowej odpowiedzi na to pytanie. Zgodnie z nią zarówno umowa dotycząca stacjonowania w Ramstein, jak i statut sił zbrojnych NATO mogą zostać wypowiedziane, jednak amerykańska obecność wojskowa w Niemczech mogłaby zostać zakończona jedynie z zachowaniem dwuletniego okresu wypowiedzenia. Oznaczałoby to, że taka decyzja, która i tak jest niezwykle mało prawdopodobna, nie miałaby znaczenia dla obecnych operacji.
Sterowanie dronami z Ramstein
Ramstein budzi kontrowersje nie tylko od początku wojny z Iranem. Baza zyskuje bowiem na znaczeniu dzięki centrum kontroli lotów, które steruje operacjami amerykańskich dronów bojowych. Prowadziło to wielokrotnie do debat na temat ewentualnego udziału Niemiec w celowych zabójstwach osób podejrzanych o terroryzm w Azji i Afryce.
Czytaj także: Niemcy. Partie przeciwko udziałowi w misji wojskowej USA
W tej sprawie toczył się również proces sądowy przeciwko państwu niemieckiemu. Chodziło w nim o śmiertelne ataki dronów na cele w Jemenie, które w 2012 roku były sterowane z Ramstein. Ze skargą wystąpili dwaj Jemeńczycy, których krewni zginęli podczas tej operacji amerykańskich dronów. W 2025 roku Federalny Trybunał Konstytucyjny orzekł wprawdzie, że w tym przypadku baza została wykorzystana zgodnie z prawem, ale wyrok ten nie stanowił carte blanche na nieograniczone wykorzystywanie bazy Ramstein do celów wojskowych.
Schroeder wspiera Merza
Były kanclerz Gerhard Schroeder powiedział w wywiadzie dla "Sueddeutsche Zeitung", że chociaż w 2003 roku nie zgodził się na udział Niemiec w wojnie USA w Iraku, umożliwił wówczas Stanom Zjednoczonym nieograniczone korzystanie z bazy lotniczej w Ramstein, tak jak robi to dziś kanclerz Friedrich Merz w wojnie z Iranem.
W wywiadzie tym Schroeder stwierdził: "Wielu członków mojej partii (SPD – red.) chciało, żebym podjął zdecydowane działania. Ale powiedziałem im: mam zamknąć to lotnisko? Jak sobie to wyobrażacie? Byłby to przecież koniec stosunków niemiecko-amerykańskich. Oczywiście udostępniliśmy im lotniska, a także przyznaliśmy prawa do przelotu. Ale najbardziej liczyło się to, że nie braliśmy wówczas udziału w tej wojnie".