Bałtyk będzie kluczowy? "Jest punktem zapalnym"
- Na Bałtyku rozstrzygnie się, czy Europa będzie w stanie trzymać się razem i wspólnie bronić - ocenił w poniedziałek szef MSZ Niemiec Johann Wadephul. Jak stwierdził "cały obszar Morza Bałtyckiego jest niestety punktem zapalnym".
Najważniejsze informacje:
- Szef MSZ Niemiec wskazał Bałtyk jako miejsce, gdzie rozstrzygnie się zdolność Europy do wspólnej obrony.
- Wymienił rosyjskie działania hybrydowe: uszkadzanie kabli podmorskich, zakłócanie sygnału GPS, dezinformację i flotę cieni.
W Sztokholmie Johann Wadephul mówił o rosnącej presji na bezpieczeństwo w regionie Morza Bałtyckiego. Podkreślił, że Rosja testuje Europę poprzez działania hybrydowe.
Wskazał m.in. uszkadzanie infrastruktury podmorskiej, zakłócanie sygnału GPS, kampanie dezinformacyjne oraz aktywność tzw. floty cieni. - Jest to skierowane przeciwko nam - powiedział na wspólnej konferencji po rozmowie z szefową szwedzkiej dyplomacji Marią Malmer Stenergard.
Rozwijając ten wątek w rozmowie ze szwedzką telewizją SVT, Wadephul wskazał na strategiczne znaczenie regionu. - Cały obszar Morza Bałtyckiego jest niestety punktem zapalnym. Na Bałtyku rozstrzygnie się, czy Europa będzie w stanie trzymać się razem i wspólnie bronić - zaznaczył.
Europa obroni się bez USA? "Jest na dobrej drodze"
Według niego Europa "jest na dobrej drodze", by wzmacniać obronę konwencjonalną nawet przy mniejszym wsparciu Stanów Zjednoczonych.
Wątek roli Stanów Zjednoczonych w NATO powrócił w kontekście dyskusji o przyszłości Grenlandii. Wadephul oraz Maria Malmer Stenergard zgodnie akcentowali znaczenie Arktyki dla Berlina i Sztokholmu. Szefowa szwedzkiej dyplomacji mówiła o potrzebie ściślejszej współpracy państw o podobnych poglądach wobec wyzwań dla integralności terytorialnej Danii.