- Nie mam wątpliwości, że z punktu widzenia interesu Polski zarówno bycie Ukrainy w Unii Europejskiej, jak i w NATO, jest korzystne. Natomiast czy mam takie przeświadczenie, czy to się wydarzy szybko? Nie - powiedziała stanowczo Joanna Kluzik-Rostkowska w programie "Tłit" w Wirtualnej Polsce.
Włodzimierz Czarzasty w przeddzień czwartej rocznicy wybuchu wojny w Ukrainie wypowiedział słowa, które wywołały awanturę na polskiej scenie politycznej. - Wejdziecie do Unii Europejskiej. To jest nowina, którą przywożę w imieniu całej demokratycznej Europy - zadeklarował marszałek Sejmu w trakcie pobytu w Ukrainie.
- Mam takie przeświadczenie, że jest to w naszym interesie, więc ja te słowa przyjmuję jako coś dobrego. Gdyby marszałek Czarzasty był pierwszą osobą, która o tym mówi po czterech latach, to wtedy moglibyśmy mówić, że tutaj nagle się pojawiła jakaś nowa informacja - podkreśliła.
- O tym, że Ukraina chce być członkiem Unii Europejskiej, jest mowa od bardzo, bardzo dawna. Natomiast ja osobiście jestem sceptyczna co do tego, że to się może wydarzyć bardzo szybko - wyraziła swoje zdanie posłanka Koalicji Obywatelskiej.
Przypomnijmy, że w grudniu 2025 roku sekretarz generalny Sojuszu Mark Rutte odniósł się do potencjalnego dołączenia Ukrainy do NATO. - Do przystąpienia nowego państwa do NATO potrzebny jest konsensus wszystkich 32 krajów członkowskich, a obecnie go nie ma - mówił wówczas.
- To też jest oczywiście kwestia Ukrainy jako członka NATO, ponieważ Ukraina mówi: to my wiemy, jak się prowadzi wojnę, to my jesteśmy lepiej przygotowani na wojnę i tak naprawdę to my już jesteśmy armią NATO, ponieważ to my robimy wszystko, żeby ta wojna się nie rozprzestrzeniła - podsumowała Kluzik-Rostkowska.