W mieście ewakuowano dwa szpitale, część dróg dojazdowych została zamknięta na skutek zalania, natomiast wzdłuż wybrzeża drogi są zasypane przez osuwającą się ziemię. W jednym z podziemnych garaży Sydney utonęło 60 samochodów.
Meteorolodzy ostrzegają przed kolejnymi ulewami i powodzią.
Kolejnym zagrożeniem dla regionu jest zblizający się cyklon Chris, którego prędkość wynosi 230 km/h.
Pożary buszu, które rozpoczęły się w rejonie Sydney około Bożego Narodzenia i trwały przez kilka tygodni, spaliły przeszło 100 domów. Spowodowane nimi straty szacowane są na 88 mln dolarów amerykańskich. (ajg)