Wsparcie dla artystów. Spięcie w studio

Na antenie Radia ZET doszło do wymiany zdań o tym, czy i na jakich zasadach powinno działać publiczne wsparcie dla artystów. W dyskusji głos zabrał poseł Konfederacji Witold Tumanowicz, który przekonywał, że o opłacalności twórczości powinien decydować popyt.

Witold TumanowiczWitold Tumanowicz
Źródło zdjęć: © Sejm
Tomasz Waleński

Najważniejsze informacje:

  • W Radiu ZET wywiązała się dyskusja o publicznym wsparciu dla artystów.
  • Poseł Konfederacji Witold Tumanowicz argumentował, że za sztukę powinien płacić odbiorca.
  • Polityk wskazał, że brak popytu powinien skłaniać do zmiany zajęcia.

W trakcie rozmowy w Radiu ZET temat dopłat dla artystów przerodził się w spór o to, kto ma ponosić koszty działalności twórczej: odbiorcy czy państwo. Jedną z osób komentujących był poseł Konfederacji Witold Tumanowicz.

Swój sprzeciw wobec proponowanych rozwiązań wyraził także poseł PiS Krzysztof Szczucki.

Czy wsparcie dla artystów powinno zależeć od popytu?

- Jeśli ktoś chce oglądać bądź obcować z daną sztuką czy wytworem artystycznym, to płaci za to odpowiednie pieniądze - powiedział Tumanowicz.

Polityk przekonywał, że mechanizmy rynkowe powinny rozstrzygać, czy dana twórczość znajduje odbiorców. W jego ocenie sytuacja, w której brakuje zapotrzebowania na konkretną ofertę artystyczną, powinna oznaczać konieczność szukania innej drogi zawodowej.

- Jeśli nie ma na to zapotrzebowania i popytu, to taka osoba powinna zająć się czymś zupełnie innym - dodał w Radiu ZET polityk Konfederacji.

- Ja narysowałem tutaj tyłek słonia. Czy ja jestem w tym momencie artystą?! Czy ja jestem artystą?! No błagam! - rzucił.

Wybrane dla Ciebie