Atak na Maduro to sygnał dla Rosji. "Też tak mogą robić"
Stany Zjednoczone zaatakowały Wenezuelę, łamiąc zasady prawa międzynarodowego - twierdzi prof. Radosław Fiedler. Rosja i Chiny mogą postrzegać tę interwencję jako sygnał, że siła dominuje nad instytucjami. Co to oznacza dla światowej polityki?
Najważniejsze informacje:
- USA zaatakowały Wenezuelę, zatrzymując prezydenta Nicolasa Maduro.
- To działanie przeciw prawu międzynarodowemu - wskazuje prof. Radosław Fiedler.
- Rosja i Chiny mogą postrzegać to jako oznakę prymatu siły nad prawem.
Amerykański atak na Wenezuelę budzi kontrowersje ze względu na jego niezgodność z prawem międzynarodowym. Profesor Radosław Fiedler z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu podkreśla, że taka interwencja stanowi naruszenie zasad Karty Narodów Zjednoczonych. - Jest to złamanie prawa międzynarodowego, które zabrania naruszania granic czy interwencji i zmiany rządu siłą - wyjaśnia prof. Fiedler.
Paraliż na lotnisku. Modlin zaśnieżony. Tłumy pasażerów uziemione
Atak USA na Wenezuelę może być niezwykle ważny w kontekście wojny w Ukrainie, którą Rosja prowadzi od 2022 roku. - Dla Rosji to jest sygnał, że Amerykanie mogą definiować swoje bezpieczeństwo wbrew regułom prawa międzynarodowego, czyli Rosja i Chiny też tak mogą robić. Oba te kraje mogą odczytać amerykańską interwencję jako wiadomość, że teraz jest prymat siły, a nie zasad i instytucji międzynarodowych - ocenia prof. Fiedler w rozmowie z PAP.
Jakie sygnały wysyła USA do innych krajów?
Prezydent USA Donald Trump ogłosił pojmanie wenezuelskiego lidera i jego żony, oskarżając ich o przestępstwa związane z narkotykami i terroryzmem. - Jest nadzieja, że ta "dekapitacja" władzy w Wenezueli szybko się ustabilizuje - zauważa Fiedler, lecz dodaje, że niepewność co do przyszłości pozostaje.
Prof. Fiedler zwrócił też uwagę na to, że Maduro zbliżył swój kraj do Chin i Rosji. - Kupował od nich broń i liczył, że oba te państwa wspomogą go w chwili kryzysu. Z tego, co widać, Rosja i Chiny "nie chcą ginąć za Maduro". Wenezuela jest zbyt odległa i jej obrona byłaby zbyt kosztowna - uważa badacz z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu.
- Tym bardziej, że Rosja zajęta Ukrainą nie mogła pomóc skutecznie Iranowi w czasie ubiegłorocznych ataków Izraela i USA. Widać tu erozję międzynarodowej pozycji Rosji, którą budowała od 10 lat, np. swoim zaangażowaniem w Syrii - dodaje prof. Fiedler.
Co oznaczają działania USA dla polityki międzynarodowej?
Amerykańska interwencja może wpływać na napięcia w regionie, w tym na sytuację w Kolumbii i Kubie. - USA są "zwarte i gotowe", by wrócić do polityki sprzed lat - zaznacza Fiedler. Przypomina, że taka postawa może uczynić świat mniej przewidywalnym, co już teraz widać na przykładzie Rosji, zajętej konfliktem w Ukrainie.
Profesor Fiedler podkreśla również, że sukcesem Trumpa jest schwytanie Maduro, jednakże ewentualne pogorszenie sytuacji może prowadzić do dalszych konfliktów, co zwiększy koszty i rodzi pytania o skuteczność polityki zagranicznej Stanów Zjednoczonych.