Atak na Chanukę w Sydney. Premier Australii odpowiada Netanjahu
Premier Australii Anthony Albanese stanowczo zaprzeczył, że uznanie Palestyny przez jego rząd miało wpływ na atak w Sydney, w którym zginęło 16 osób. Zareagował tym na krytykę premiera Izraela Benjamina Netanjahu.
Najważniejsze informacje:
- Premier Anthony Albanese odrzuca zarzuty o powiązanie ataku w Sydney z uznaniem Palestyny.
- Krytyka premiera Izraela Benjamina Netanjahu dotyczyła m.in. wzrostu antysemityzmu w Australii.
- Australijska społeczność żydowska podziela obawy związane z narastaniem antysemickich nastrojów.
Premier Australii Anthony Albanese zdecydowanie zaprzeczył istnieniu związku między atakiem na uczestników żydowskiego święta Chanuka w Sydney, a uznaniem przez Australię państwa palestyńskiego.
Premier Australii broni decyzji o uznaniu Palestyny
W rozmowie z ABC Australia podkreślił, że "zdecydowana większość świata uznaje, że rozwiązanie dwupaństwowe jest dla Bliskiego Wschodu drogą naprzód”.
- To były niezwykle traumatyczne 24 godziny. Moim zadaniem jest wspieranie społeczności żydowskiej i jednoznaczne przekazanie, że Australijczycy w zdecydowanej większości popierają ją w tym trudnym czasie - powiedział Albanese.
Premier Izraela Benjamin Netanjahu oskarżył Australię m.in. o "dolewanie oliwy do ognia antysemityzmu" i brak zdecydowanych działań w walce z tym zjawiskiem. Przekonywał jednocześnie, że uznanie Palestyny po ataku palestyńskiej grupy terrorystycznej Hamas na Izrael w 2023 r. jest jak "nagroda za masakrę".
Australijscy Żydzi alarmują o wzroście antysemityzmu
Izraelski portal Times of Israel poinformował z kolei, że australijska społeczność żydowska krytycznie oceniała działania rządu w Canberze.
Lynda Ben-Menashe z Narodowej Rady Żydowskich Kobiet Australii stwierdziła w rozmowie z portalem, że od czasu ataku Hamasu na Izrael "antysemityzm w kraju narastał z miesiąca na miesiąc", a rząd, jej zdaniem, nie reagował na prośby społeczności żydowskiej o przeciwdziałanie tym zjawiskom.
W wyniku ataku w Australii zginęło 16 osób oraz jeden z napastników, a ponad 40 osób zostało rannych. Sprawcami strzelaniny byli ojciec i syn, a do incydentu doszło podczas obchodów Chanuki.