"Akt czystego zła". Premier Australii o ataku na plaży Bondi
Premier Australii Anthony Albanese nazwał atak terrorystyczny, do którego doszło w niedzielę po południu czasu lokalnego na plaży Bondi w Sydney, "aktem czystego zła". Według policji w strzelaninie zginęło 15 osób oraz jeden z napastników, a 42 osoby są ranne. Sprawcami ataku byli ojciec i syn.
Najważniejsze informacje:
- Na plaży Bondi w Sydney zginęło 15 osób, 42 są ranne; sprawcami byli ojciec i syn.
- Premier Anthony Albanese nazwał atak "aktem czystego zła" i antysemityzmu; światowi liderzy przekazali kondolencje.
- Policja zabezpieczyła broń i dwa ładunki wybuchowe; uruchomiono "Operację Schronienie".
Atak miał miejsce w niedzielę po południu czasu lokalnego, gdy na plaży zgromadzili się australijscy Żydzi, by zapalić chanukową świecę. Policja przekazała, że na miejscu zginęło 13 osób, a kolejne dwie ofiary – 10-letnia dziewczynka i 40-letni mężczyzna – zmarły w szpitalu. Wiek ofiar mieści się w przedziale od 10 do 87 lat.
"Akt czystego zła"
- To, co widzieliśmy wczoraj, było aktem czystego zła, aktem antysemityzmu, aktem terroru (...), do którego doszło w kultowym australijskim miejscu kojarzącym się z radością, ze spotkaniami rodzinnymi, ze świętowaniem - powiedział premier Australii Anthony Albanese podczas konferencji prasowej zwołanej w poniedziałek rano czasu lokalnego.
Szef rządu poinformował, że światowi przywódcy, w tym m.in. prezydent USA Donald Trump, prezydent Francji Emmanuel Macron i premier Wielkiej Brytanii Keir Starmer, skontaktowali się z nim, aby wyrazić swoje współczucie.
Co wiadomo o zamachowcach?
Komisarz policji Nowej Południowej Walii Mal Lanyon potwierdził, że sprawcami ataku był ojciec w wieku 50 lat i jego 24-letni syn. Starszy napastnik został zastrzelony przez policję, młodszy zaś znajduje się w szpitalu w stanie krytycznym, ale stabilnym.
Jak ujawniono, starszy mężczyzna od około 10 lat miał pozwolenie na posiadanie sześciu sztuk broni palnej. Cały ten arsenał został znaleziony na miejscu ataku. Potwierdzono ponadto, że służby znalazły też dwa aktywne, improwizowane ładunki wybuchowe.
Komisarz Lanyon odmówił odpowiedzi na pytania o motywy, jakimi mieli się kierować napastnicy.
Nie żyje 16 osób, w tym jeden z zamachowców
Policja poinformowała, że w ataku na plaży Bondi zginęło 14 osób, w tym jeden z zamachowców. Ponadto 10-letnia dziewczynka oraz 40-letni mężczyzna zmarli na skutek odniesionych ran w szpitalu. Wiek ofiar to od 10 do 87 lat.
W sumie po ataku hospitalizowano łącznie 42 osoby, w tym czworo dzieci. Pięć osób pozostaje w stanie krytycznym, a stan pozostałych jest poważny, ale stabilny.
Komisarz pogotowia ratunkowego Nowej Południowej Walii Dominic Morgan powiedział, że w akcji ratunkowej wzięły udział 123 osoby. Pierwsze karetki dotarły na miejsce zdarzenia w niecałe dziesięć minut od pierwszego sygnału o zamachu.
Policja oświadczyła, że w poniedziałek rano rozpoczęła "Operację Schronienie", w związku z czym na teren, na którym doszło do ataku, skierowano 328 funkcjonariuszy. Zapowiedziano też, że patrole policji będą monitorować miejsca kultu religijnego, w tym te odwiedzane przez społeczność żydowską.
Służby zaapelowały do australijskiego społeczeństwa o zachowanie spokoju.