Armia USA ostrzelała kolejną łódź. Dwie osoby nie żyją
Amerykańskie siły przeprowadziły w poniedziałek kolejny atak na łódź domniemanych przemytników narkotyków, w którym zginęły dwie osoby, a jedna ocalała - poinformowało Dowództwo Południowe USA.
Najważniejsze informacje:
- Amerykańskie siły zaatakowały łódź podejrzaną o przemyt narkotyków na wschodnim Pacyfiku; zginęły dwie osoby, jedna ocalała.
- SOUTHCOM prowadzi serię uderzeń przeciw domniemanym przemytnikom; od września zginęło w nich ponad 120 osób.
- ONZ ocenia te ataki jako naruszenie prawa międzynarodowego i "zabijanie poza wymiarem sprawiedliwości”.
W ataku zginęły dwie osoby, jedna ocalała
Dowództwo Południowe USA (SOUTHCOM) przekazało w komunikacie, że z danych wywiadu wynika, iż łódź była wykorzystywana do przemytu narkotyków i płynęła używanym w tym celu szlakiem we wschodniej części Oceanu Spokojnego.
W ataku zginęły dwie osoby, które określono w komunikacie jako "narkoterrorystów", a jedna ocalała. O zdarzeniu została poinformowana straż przybrzeżna, by uruchomiła akcję poszukiwawczo-ratunkową rozbitka - podało dowództwo.
Od początku września amerykańskie siły przeprowadziły kilkadziesiąt ataków na łodzie na Morzu Karaibskim i Pacyfiku, co do których istniało podejrzenie, że przewożą narkotyki. Zginęło w nich ponad 120 osób.
Czy działania USA są zgodne z prawem międzynarodowym?
Prezydent USA Donald Trump uznaje, że Stany Zjednoczone są oficjalnie zaangażowane w "konflikt zbrojny" z kartelami narkotykowymi. Szef Pentagonu Pete Hegseth ogłosił operację "Południowa Włócznia", której celem - jak zadeklarował - jest walka z "narkoterrorystami" na Zachodniej Półkuli. Misja prowadzona jest przez Dowództwo Południowe USA, które odpowiada za Amerykę Łacińską oprócz Meksyku.
Wysoki Komisarz ONZ do spraw Praw Człowieka (UNHCHR) Volker Tuerk ocenił, że ataki naruszają międzynarodowe prawo i jest to "zabijanie poza wymiarem sprawiedliwości".