Trwa ładowanie...
d2knptz

Antyterrorysta oskarżony o przejście na ciemną stronę. Miał porwać i torturować gangstera

Proces policjanta z elitarnego Biura Operacji Antyterrorystycznych Komendy Głównej Policji rozpoczął się przed częstochowskim sądem. Mężczyzna podając się za funkcjonariusza CBŚ, wspólnie z inną osobą z lokalnego półświatka miał organizować porwania dla okupu. Oskarżeni nie przyznają się do winy.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Jan Sz. miał sprowadzić Dominika G. na przestępczą drogę
Jan Sz. miał sprowadzić Dominika G. na przestępczą drogę (WP.PL)
d2knptz

W ocenie Prokuratury Okręgowej w Gliwicach porwania dla okupu połączyły Dominika G., byłego funkcjonariusza elitarnego Biura Operacji Antyterrorystycznych Komendy Głównej Policji, z Janem Sz., znanym częstochowskim gangsterem, sprowadzając tego pierwszego na przestępczą drogę.

Do pierwszego zdarzenia doszło w kwietniu 2013 roku na jednym z częstochowskich osiedli. Jak ustalili śledczy, Dominik G. podając się za funkcjonariusza Centralnego Biura Śledczego Policji dokonał uprowadzenia Piotra U. o pseudonimie „Kaczka” - w latach 90-tych wiązanego z grupą tzw. „Marcepana”. Gang przed nadejściem obecnego milenium rozdawał karty w półświatku duchowej stolicy Polski, współpracując ze słynną na cały kraj grupą „Krakowiaka”.

Piotr U. został powalony na jezdnię w momencie, kiedy wsiadał do swojego samochodu, a trzej mężczyźni - w ocenie śledczych byli Dominik G., Jan Sz. i Tomasz H. - skrępowali mu ręce i nogi i wepchnęli do bagażnika samochodu, który od kilku godzin stał zaparkowany przed domem ofiary. Na głowach mieli kominiarki, założyli też kurtki z napisem „policja”.

d2knptz

Z workiem na głowie „Kaczka” został wywieziony w ustronne miejsce, gdzie był bity i torturowany - mężczyzna został m.in. polany łatwopalną substancją i podpalony. To miało przekonać go, że aby ocalić życie, warto zapłacić. Oprawcy żądali 2 mln zł okupu. Kiedy poturbowanemu pozwolono skontaktować się z rodziną, bliscy zebrali 270 tys. zł, które przekazali porywaczom. Wkrótce po tym Piotr U. został zwolniony.

Zobacz także: Kwaśniewski dostaje pytanie o willę. „Celem jest, żeby nas gonić z żoną”

Dubel jak w filmie

Zdaniem prokuratury Dominik. G i Jan Sz. po roku znowu chcieli porwać Piotra U., żeby zażądać okupu. W kwietniu 2014 roku pod domem pokrzywdzonego ponownie pojawił się podejrzany furgon. „Kaczka” był jednak czujny i natychmiast skontaktował się z kolegami. Kiedy wychodził z domu, porywacze rzucili się na niego, usiłując wciągnąć go do auta. Mężczyzna przy wsparciu kompanów zdołał jednak odeprzeć atak.

d2knptz

Po nieudanej próbie porwania policja zatrzymała Dominika G. i Jana Sz. Pierwszy był wówczas czynnym funkcjonariuszem elitarnego Biura Operacji Antyterrorystycznych Komendy Głównej Policji w Warszawie. Wcześniej był funkcjonariuszem Wydziału Realizacyjnego Komendy Stołecznej Policji.

Swoją wiedzę na temat półświatka miał wykorzystać do wytypowania ofiary. Drugi oskarżonych z półświatkiem był bezpośrednio związany - Jan Sz. był wielokrotnie karany, pełnił istotną rolę w gangu tzw. „Krakowiaka” (najbrutalniejszej grupy przestępczej w Polsce), porwań miał dokonać w czasie przerwy w odbywaniu kary.

Jak dowodzi prokuratura, oskarżeni na przełomie 2014 i 2015 roku mieli przygotowywać na terenie Warszawy porwanie dla okupu kolejnej ofiary, ostatecznie tego czynu nie udało im się jednak zrealizować.

Zobacz także: Krzyże w urzędach. "Traktuje się je jak miecze i młotki”

Trzy miłości: rodzina, praca i kariera naukowa

Oskarżeni, którym grozi do 25 lat więzienia, nie przyznają się do zarzucanych im czynów. Dominik G. dowodzi, że w okresie, gdy doszło do pierwszego z zarzucanych mu przestępstw, przebywał wraz z żoną u jej rodziców w Marzeninie. O nieudanej próbie porwania mówi, że nie mógł dopuścić się tego przestępstwa, bo z jego wyszkoleniem nie spartaczyłby tak tej roboty.

d2knptz

- W Biurze Operacji Antyterrorystycznych jest specyficzny rodzaj szkolenia, pełniąc służbę miałem wiele szkoleń poza wydziałem i biurem, w których uczestniczyły też inne jednostki, jedną z nich był GROM – mówił Dominik G. - Szkolenia dotyczyły planowania operacji specjalnych. Planowanie tego rodzaju operacji wiąże się z uwzględnieniem wielu czynników. Do każdej tworzy się szkic, zbiera dane, które się później analizuje. Chodzi przede wszystkim o to, by przygotować się na coś, czego nie możemy przewidzieć. To bardzo skomplikowana procedura. Natomiast w tym przypadku z 2014 r., jest użyty ten sam samochód, jest próba dokonania porwania w tym samym miejscu, to tak karygodne i podstawowe błędy, że żadna osoba, która byłaby wyszkolona z planowania operacji, nie popełniłaby ich.

Inny wątek, jaki podnosił Dominik G., to jego kariera naukowa. Skończył studia magisterskie na Uniwersytecie Warszawskim, a następnie podjął tam studia doktoranckie z dziedziny bezpieczeństwa.

- Prowadziłem wykłady w Wyższej Szkole Rehabilitacji w Warszawie z dziedziny bezpieczeństwa, mam na swoim koncie dwie publikacje naukowe, aktualnie mam zawieszony rok na studiach doktoranckich, zawieszenie dobiega końca, jeśli nie podejmę studiów, zostanę wydalony – mówił.

Przekonywał również, że wraz z żoną osiągał wysokie dochody – prowadził m.in. szkolenia z zakresu bezpieczeństwa i terroryzmu dla sieci handlowych.

d2knptz

- Miałem własne mieszkanie, jeździłem dobrym samochodem, stać mnie było na to, by pojechać na wakacje i odłożyć pieniądze, a jestem oskarżany o porwanie dla okupu i wzięcie okupu w wysokości 270 tys. zł – mówił były antyterrorysta. - Gdzie przy podziale na cztery osoby, które miały tego dokonać, ja byłem w stanie odłożyć te pieniądze z żoną w ciągu roku.

Jak podkreślał, realizował się jako ojciec i przyszły naukowiec. - Teraz jestem osobą wykluczoną ze społeczeństwa – mówił Dominik G. - Pamiętam jak na jednym z pierwszych przesłuchań w CBŚ w Częstochowie wprowadzono mnie do pokoju, w którym było pięciu funkcjonariuszy, od których dowiedziałem się, że jestem śmieciem, który się sprzedał bandytom. Wysłuchałem wielu obelg i powiedziano mi, że tylko dlatego nie zostałem wyciągnięty jak śmieć o 6. rano z domu, bo mają szacunek do munduru. Zapowiedziano również, że spędzę długi czas za kratami, zanim zapadnie jakikolwiek wyrok – wspominał oskarżony.

Dominik G. podkreślał również, że „ma w życiu trzy miłości: rodzinę, pracę i karierę naukową”, zapowiedział także, że złoży szersze wyjaśnienia, ale dopiero po przesłuchaniu pokrzywdzonego, gdyż ten zmienia wersje wydarzeń. Drugi z oskarżonych Jan Sz. również nie przyznaje się do zarzucanych mu czynów. Mężczyzna w czasie rozprawy źle się poczuł, uskarżał się na silne bóle krocza. Konieczna była wizyta pogotowia i podanie mu środków przeciwbólowych.

Po wznowieniu rozprawy Sz. skorzystał z prawa do odmowy składania wyjaśnień. Obrona oskarżonych wnioskowała zamienienie stosowanego wobec mężczyzn aresztu na poręczenie majątkowe, dozór policyjny oraz zakaz opuszczania kraju. Sąd z uwagi na zagrożenie wysoką karą, nie wyraził jednak zgody na zmianę środka zapobiegawczego. Proces będzie kontynuowany w czerwcu, wówczas sąd wysłucha zeznań pokrzywdzonego.

d2knptz

Podziel się opinią

Share
d2knptz
d2knptz
Więcej tematów