Chcą od Europy odszkodowania za krzywdy. Padła kwota z 15 zerami
Międzynarodowa delegacja walczy o reparacje za transatlantycki handel niewolnikami i kolonializm. Wyzwanie skierowane do byłych kolonizatorów to domaganie się finansowych rekompensat i formalnego przyznania winy. Na czele staje prezydent kraju.
Prezydent Ghany John Dramani Mahama spotkał się z globalną delegacją domagającą się reparacji za dawny handel niewolnikami i kolonialne krzywdy. Grupa apeluje do Mahamy o prowadzenie ruchu nacisku na państwa odpowiedzialne za te krzywdy, by sfinalizować wypłatę rekompensat. Delegacja składa się z przedstawicieli Afryki, Karaibów, Europy, Ameryki Łacińskiej i USA.
Główne żądania obejmują nie tylko środki finansowe, lecz także formalne uznanie nadużyć i reformy w międzynarodowych instytucjach. Dekada Reparacji została zaproponowana przez Unię Afrykańską na lata 2026-2036, z intencją naprawienia długofalowych skutków nierówności, a także umorzenia części długów państw dotkniętych kolonializmem. Krajami, które najczęściej kolonizowały Ghanę były Wielka Brytania i Portugalia.
Afryka domaga się reparacji za niewolnictwo i kolonializm
Afrykańska Światowa Komisja Reparacyjna wyliczyła straty na 1,37 biliarda dolarów (biliard - to liczba z 15 zerami - milion bilionów). To liczba wyrażająca skalę żądań i będąca punktem wyjścia do międzynarodowej debaty. Z kolei krytycy podnoszą, że współczesne państwa nie powinny odpowiadać za zbrodnie sprzed wieków.
Podczas gdy niektóre kraje europejskie odmawiają deklaracji dotyczących reparacji, na szczycie UE-Afryka w Luandzie w ostatnim czasie przywódcy obu stron uznali istnienie "niewypowiedzianego cierpienia", bez jednoznacznych obietnic finansowych. Historycy szacują, że od XV do XIX wieku porwano co najmniej 12,5 mln Afrykanów, którzy trafiali na statki do niewoli.
Działania na poziomie legislacyjnym prowadzi również Algieria, która w parlamencie pracuje nad ustawą penalizującą czasy francuskiego kolonializmu.