Afera ze znanym psychiatrą. Wiemy, gdzie pracowali klienci
18 osób zostało już prawomocnie skazanych za kupowanie fałszywych zaświadczeń od psychiatry Romualda R. To byli policjanci, strażacy, strażnicy graniczni, pracownicy administracji skarbowej czy zakładów karnych. Wirtualna Polska poznała ich jeszcze niedawne miejsca pracy.
Nielegalne usługi oferowane przez Romualda R. były wyjątkowo tanie. Wystarczyło nawet 50 zł za wystawienie zaświadczenia, dzięki któremu funkcjonariusze różnych służb mundurowych mogli się ubiegać o dodatki zdrowotne. Z usług lekarza korzystały setki przedstawicieli różnych zawodów publicznego zaufania.
W sierpniu 2023 r. lekarz został zatrzymany i wtedy się zaczęło. Początkowo psychiatra usłyszał 60 zarzutów, ale kiedy w marcu 2024 r. Biuro Spraw Wewnętrznych zatrzymywało trzech policjantów z Komendy Powiatowej w Janowie Lubelskim, zarzutów było już 270.
Do dziś ta liczba wzrosła do 410. I to wciąż nie koniec. Śledczy mają bowiem do przeanalizowania jeszcze aż około 900 kartotek pacjentów Romualda R.
Konferencja PiS w Rzeszowie. Padły mocne słowa ws. ministra Żurka
Pierwsze efekty żmudnej pracy śledczych już jednak są. Chodzi o prawomocne orzeczenia wydane przez Sąd Rejonowy w Ropczycach. W tych sprawach poszło szybko, bo zostały wyłączone do odrębnego rozpoznania w związku z tym, że podejrzani przyznali się do winy, a okoliczności popełnienia przestępstwa i wina nie budziły wątpliwości.
Tutaj pracowali podejrzani w aferze lekarza psychiatry
Wobec dziewięciu z 28 osób sąd warunkowo umorzył postępowanie karne na okres roku próby. Wśród nich największa grupa to emeryci. WP poznała ich poprzednie miejsca pracy, które wskazali podczas przesłuchań. Mamy więc byłych pracowników Komendy Miejskiej Policji w Krośnie, Komendy Powiatowej Policji w Dąbrowie Tarnowskiej oraz Komendy Miejskiej Policji w Tarnobrzegu. Są także byli pracownicy Placówki Straży Granicznej w Rzeszowie Jasionce oraz Oddziału Celnego w Rzeszowie. Wśród osób, wobec których sąd nie był specjalnie surowy, znaleźli się też przedstawiciele innych branż, jak np. emerytowany pracownik Zespołu Szkół w Czarnej czy pracownik firmy ochroniarskiej z Dębicy.
Wobec 19 innych osób Sąd Rejonowy w Ropczycach nie był już tak łaskawy i skazał je na grzywny w wysokości od 1 do 5 tys. zł. Wśród tych osób najwięcej, bo aż cztery osoby, to emerytowani pracownicy Zakładu Karnego w Rzeszowie. Jedna z nich pracowała zaś w Zakładzie Karnym w Dębicy. Na grzywny zostali skazani także byli strażacy z komend w Łańcucie oraz w Przeworsku.
Z usług psychiatry korzystali też byli pracownicy Bieszczadzkiego Oddziału Straży Granicznej w Medyce oraz w Przemyślu i Placówki Straży Granicznej w Horyńcu Zdroju, a także emerytowany pracownik 21. Batalionu Dowodzenia w Rzeszowie czy Krajowej Administracji Skarbowej w Nowym Sączu.
Wśród skazanych na grzywny znaleźli się także emerytowani policjanci z Komendy Powiatowej Policji w Przeworsku oraz Mielcu, a także ratownik medyczny z pogotowia ratunkowego w Krośnie.
Romuald R. czeka na proces bez prawa wykonywania zawodu
Sam Romuald R. wciąż czeka na proces. Przez siedem miesięcy był aresztowany, w tej chwili jest już na wolności po wpłaceniu 100 tys. zł poręczenia majątkowego. Nie może też pracować w zawodzie, bo uprawnienie to zostało mu zawieszone.
Przed Sądem Rejonowym w Ropczycach jeszcze bardzo dużo pracy. Na osądzenie czeka już ponad 200 pacjentów psychiatry, a kolejni na pewno dołączą.
- Dotychczas zarzuty ogłoszono ponad 255 osobom, podejrzanym o wręczanie korzyści majątkowych Romualdowi R. w związku z funkcją lekarza psychiatry oraz w związku z funkcją lekarza sądowego, z czego znaczna część w zamian za poświadczanie nieprawdy w dokumentacji medycznej - informuje WP prokurator Beata Syk-Jankowska, rzeczniczka Prokuratury Regionalnej w Lublinie.
Śledztwo zostało przedłużone do 31 stycznia 2026 r., ale z pewnością będzie kolejna taka decyzja.
- Aktualnie realizowane są czynności związane z ogłaszaniem kolejnych zarzutów Romualdowi R. oraz kolejnym podejrzanym, a także badania sądowo-psychiatryczne tychże podejrzanych, pozyskiwane są niezbędne dane z NFZ, prowadzone są oględziny zabezpieczonych dokumentów medycznych - dodaje prokurator Syk-Jankowska.
Paweł Buczkowski, dziennikarz Wirtualnej Polski
Napisz do autora: pawel.buczkowski@grupawp.pl