Afera w PE. Wśród winnych jest Polak
Transparency International wskazała 14 europosłów, którzy w 2024 r. zadeklarowali działalność poboczną, ale nie podali wysokości zarobków. Wśród nich, jak podaje Politico, jest europoseł KO Michał Wawrykiewicz. Zasady PE wymagają ujawniania kwot powyżej 5 tys. euro rocznie.
Najważniejsze informacje:
- 14 europosłów zadeklarowało zajęcia poboczne, lecz nie wskazało wysokości dochodów, choć wymaga tego kodeks postępowania PE.
- Część polityków tłumaczy brak wpisów nieporozumieniem lub progiem 5 tys. euro; niektórzy uzupełnili dane po kontakcie redakcji.
- Transparency International apeluje o skuteczny nadzór i sankcje za naruszenia zasad przejrzystości.
Transparency International przekazała, że 14 członków PE nie wpisało konkretnych kwot dochodów z działalności poza mandatem. Politico przypomina, że zgodnie z kodeksem europosłowie mają obowiązek wskazać dla każdego zajęcia wysokość dochodu i jego częstotliwość, jeśli przekracza on 5 tys. euro rocznie.
Polski europoseł na niechlubnej liście
Europoseł KO Michał Wawrykiewicz tłumaczył, że nie zgłosił dochodów w PE, bo zrobił to w polskim parlamencie. Powiedział Politico, że "źle zrozumiał" przepisy i dodał: - Kilkakrotnie pytałem o to moją asystentkę - mówił, że "pomimo jej bardzo bogatego doświadczenia w Parlamencie Europejskim" nie wiedziała, że on również ma obowiązek składać deklaracje w Parlamencie Europejskim. Stwierdził, że "nie było to w żaden sposób zamierzone".
Na liście znalazł się też m.in. Hiszpan Alvise Pérez, który przed wyborami zarabiał na działalności influencerskiej, w dokumentach widniało nawet 20 tys. euro miesięcznie. W deklaracji zapowiadał aktualizację rocznych przychodów, ale po wyborze do PE kwot nie ujawnił.
Niektórzy politycy doprecyzowali swoje oświadczenia po zapytaniach redakcji. Przykładowo, biuro niemieckiej europosłanki Sibylle Berg przekazało dokument z rocznym przychodem spoza PE na poziomie 120 tys. euro.
Źródło: politico.eu, WP