AfD z nowym sukcesem wyborczym i ambitnymi planami. Ekspert komentuje
Alternatywa dla Niemiec (AfD) umacnia swoją pozycję polityczną, wygrywając w Badenii-Wirtembergii i planując nawet przejęcie władzy w 2029 roku. Czy to początek nowej ery w niemieckiej polityce? Ocenił to wieloletni korespondent w Niemczech Łukasz Grajewski.
Najważniejsze informacje:
- AfD zdobyła 18,8 proc. głosów w Badenii-Wirtembergii, co jest rekordem w zachodnich Niemczech.
- Wschodnie landy notują poparcie nawet do 40 proc., co może umożliwić samodzielne rządy.
- AfD może nawet planować przejęcie władzy po wyborach do Bundestagu w 2029 roku.
Alternatywa dla Niemiec (AfD) odniosła duże zwycięstwo w niedawnych wyborach do parlamentu Badenii-Wirtembergii, zdobywając 18,8 proc. głosów. To najwięcej w historii tej partii w zachodnich Niemczech.
Jak rozwija się popularność AfD?
Według Grajewskiego, autora książki "Alternatywa dla Niemiec czy zagrożenie dla świata? Kulisy marszu AfD po władzę", dobry wynik AfD w wyborach w Badenii-Wirtembergii nie jest zaskoczeniem.
- Partia od dłuższego czasu utrzymuje poparcie na poziomie około 15–20 proc. w zachodnich landach i nawet do 40 proc. na wschodzie, co w skali całego kraju przekłada się na ok. 20–25 proc. poparcia - powiedział Grajewski.
Jak dodał, zwycięstwo Zielonych i dobry wynik CDU pokazują, że AfD napotyka ograniczenia w dalszym poszerzaniu elektoratu. - Jeśli partie głównego nurtu mocniej akcentują bardziej konserwatywne elementy swoich programów, takie jak wsparcie dla przemysłu czy bardziej restrykcyjna polityka migracyjna, potrafią zjednać sobie znaczną część wyborców - wyjaśnił.
Co z sytuacją we wschodnich Niemczech?
Jak podkreślił Grajewski, dynamika wschodniej części Niemiec jest inna. W dwóch krajach związkowych byłego NRD - Saksonii-Anhalt i Meklemburgii-Pomorzu Przednim we wrześniu odbędą się wybory landowe. - Tam sondaże dają AfD około 40 proc., co jest wynikiem zbliżonym do poziomu umożliwiającego samodzielne rządy - wskazał.
Celem partii - jak zaznaczył Grajewski - jest zdobycie władzy na szczeblu federalnym w wyborach do Bundestagu planowanych na 2029 roku.
Grajewski zauważył jednak, że także w metropoliach widoczne są zmiany. - W Berlinie, który uważany jest za miasto lewicowe i sprzeciwiające się skrajnej prawicy, AfD osiąga w sondażach około 20 proc. poparcia i zajmuje drugie miejsce. Wyborców tej partii należy szukać tam przede wszystkim na obszarach dawnego Berlina Wschodniego, zwłaszcza na dużych osiedlach bloków mieszkalnych - mówił dziennikarz w rozmowie z PAP.
- Są to często osoby o niższych dochodach, z poczuciem marginalizacji lub obawami o swoją pozycję na rynku pracy. Nastroje te nasiliły się po kryzysie migracyjnym z 2015 r., gdy w wielu dzielnicach o słabszej sytuacji społecznej lokowano uchodźców - przyznał.
- W ten sposób powstawały warunki do szybkiego wzrostu napięć społecznych. Ludzie, którzy już byli sfrustrowani, widzieli, jak radykalnie zmienia się ich otoczenie. Pojawiło się poczucie, że zostali oni pozostawieni przez establishment sami sobie - dodał.