7-miesięczny chłopiec nie żyje. Sąsiedzi zabierają głos

- Ogromna tragedia – mówią w rozmowie z WP mieszkańcy bloku przy ulicy Modzelewskiego na warszawskim Mokotowie. 6 stycznia ujawniono tu ciało 7-miesięcznego chłopca. Prokuratura poinformowała, że biegły zaobserwował u dziecka wrodzoną wadę mózgu. Według rzecznika prokuratury, chłopiec zmarł z przyczyn naturalnych. - To była porządna rodzina, poprzednie doniesienia wyrządziły im dużą krzywdę - skarży się najbliższa sąsiadka.

Tragedia na ModzelewskiegoTragedia na Modzelewskiego
Źródło zdjęć: © Wirtualna Polska, East News
Mateusz Dolak

Wszystko działo się w nocy z 5 na 6 stycznia około godziny 1. Sąsiedzi usłyszeli krzyki z mieszkania na szóstym piętrze i wezwali policję. Początkowo, domownicy: Michał - ojciec i Aleksandra - matka, nie otwierali drzwi. Jak przekazał Wirtualnej Polsce prokurator Piotr Skiba, "w ostatniej chwili przed siłowym wyważeniem drzwi przez strażaków, mężczyzna wpuścił do środka służby".

Kiedy strażacy i policjanci przekroczyli próg, w lokalu znaleźli martwego 7-miesięcznego chłopca. Wstępne ustalenia wskazują, że do jego zgonu nie przyczyniły się osoby trzecie.

- Mogę potwierdzić, że śmierć dziecka w godzinach okołopółnocnych została stwierdzona przez matkę, kiedy wstała, żeby sprawdzić, co się dzieje z dzieckiem. Następnie doszło do krzyków paniki, obarczania się po śmierci - podkreślił prokurator.

- Podniesione głosy, wymiana zdań, krzyki, które były przyczyną wezwania policji przez sąsiadów, nie były wynikiem awantury, tylko paniki związanej z ujawnieniem zwłok - przekazał podczas konferencji prasowej Skiba.

Chłopiec miał wadę mózgu

Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie poinformował, że biegły lekarz medycyny sądowej stwierdził u chłopca, nagłe ustanie krążenia. - Stwierdził i zaobserwował również wrodzoną wadę mózgu, która mogła być odpowiedzialna za takie nagłe ustanie funkcji życiowych. (...) Rodzice wiedzieli, że dziecko było chore – wyjaśnił Skiba.

W momencie wejścia służb do mieszkania – według Marty Haberskiej z policji na Mokotowie – rodzice byli pod wpływem alkoholu. Ojciec miał 1,42 promila, a matka 1,09 promila.

Prokuratura bada, czy gdyby ich reakcja nastąpiła wcześniej, chłopiec mógłby przeżyć. Piotr Skiba twierdzi jednak, że wstępne wyniki sekcji zwłok to wykluczają, dlatego ojciec został przesłuchany w charakterze świadka i zwolniony. Matka jest w stanie bardzo dużego szoku i trafiła do szpitala psychiatrycznego.

Wszczęto śledztwo ws. niemyślnego spowodowania śmierci, ale wszystko wskazuje na to, że zostanie ono umorzone.

"W najgorszym momencie ich życia"

W bloku przy ulicy Modzelewskiego panuje duże poruszenie z powodu wydarzeń, do których doszło w Święto Objawienia Pańskiego. - Była policja, strażacy, a potem słyszałem różne plotki. Przykro mi, że nie żyje dziecko – mówi pan Dariusz.

- Ogromna tragedia - mówi mieszkaniec ul. Modzelewskiego.
- Ogromna tragedia - mówi mieszkaniec ul. Modzelewskiego, pan Dariusz. © Wirtualna Polska

- U nas w bloku jest dużo starszych mieszkańców, a jeżeli ktoś jest młody, to raczej wynajmuje i często jest rotacja. Ludzie się nie znają. Oczywiście po tym, jak media zaczęły donosić o tej tragedii, powstało wiele domysłów, każdy zastanawiał się, o którą rodzinę chodzi. Ja osobiście ich nie znałem. Mogę zapewnić jednak, że w naszej klatce nie ma patologii, pijaństwa i imprez - dodaje pan Tomasz.

- Straszne, że nie żyje dziecko - mówią sąsiedzi.
- Straszne, że nie żyje dziecko - mówi pan Tomasz. © Wirtualna Polska

Wirtualna Polska rozmawiała też z najbliższą sąsiadką rodziny. – Informacje, które się pojawiły na początku, wyrządziły bardzo dużą krzywdę tym ludziom. Może i byli pod wpływem alkoholu, ale to wszystko wydarzyło się w najgorszym momencie ich życia. Oni są bardzo porządni, stała się po prostu tragedia - podsumowała kobieta.

Mateusz Dolak, Wirtualna Polska

Wybrane dla Ciebie
Pierwsza reakcja z Pałacu na propozycję Tuska ws. paliw
Pierwsza reakcja z Pałacu na propozycję Tuska ws. paliw
15-punktowy plan USA. Co na to Iran? Jest odpowiedź
15-punktowy plan USA. Co na to Iran? Jest odpowiedź
Umowa ze Szwajcarią. Szef MON przekazał pierwsze szczegóły
Umowa ze Szwajcarią. Szef MON przekazał pierwsze szczegóły
"Skracam wizytę". Pośpiech ws. paliw nie tylko w Sejmie
"Skracam wizytę". Pośpiech ws. paliw nie tylko w Sejmie
Tak obdarował Kima. Jedna rzecz wyjątkowo przypadła mu do gustu
Tak obdarował Kima. Jedna rzecz wyjątkowo przypadła mu do gustu
Burmistrz Trzebnicy zatrzymany. Trafił na przesłuchanie do Opola
Burmistrz Trzebnicy zatrzymany. Trafił na przesłuchanie do Opola
Te portale pornograficzne na cenzurowanym. Pretensje KE
Te portale pornograficzne na cenzurowanym. Pretensje KE
Ruch rządu ws. cen paliw. W sieci lawina komentarzy
Ruch rządu ws. cen paliw. W sieci lawina komentarzy
Co z notatką ze spotkania z Orbanem? Ostre słowa z Pałacu
Co z notatką ze spotkania z Orbanem? Ostre słowa z Pałacu
Jak to w ogóle możliwe? Półtoraroczne dziecko wyszło ze żłobka
Jak to w ogóle możliwe? Półtoraroczne dziecko wyszło ze żłobka
Czarnek oskarża Tuska o plagiat. "Przepisał ustawę"
Czarnek oskarża Tuska o plagiat. "Przepisał ustawę"
Tańczyła, bo chciała ataków w Iranie. Reżim zabił jej kuzyna
Tańczyła, bo chciała ataków w Iranie. Reżim zabił jej kuzyna