19 tys. zł mandatu i 77 punktów karnych. Cała Polska zobaczy, co zrobił 26-latek
W nocy 29 grudnia słupscy policjanci zwrócili uwagę na samochód dostawczy, który nie mógł utrzymać prostego toru jazdy. Na widok radiowozu kierowca rzucił się do ucieczki. Gdy funkcjonariusze złapali go okazało się, że mężczyzna prowadził skradziony samochód, miał cofnięte uprawnienia, a dodatkowo był pod wpływem alkoholu. Za swoje pijackie wybryki otrzymał łącznie 77 punktów karnych i aż 19 tysięcy złotych mandatu.
Gdy pomorscy policjanci włączyli sygnały świetlne i dźwiękowe, aby zasygnalizować kierowcy renault, żeby zjechał na pobocze, ten rozpoczął ucieczkę przed radiowozem. Podczas pościgu kierowca nie stosował się do przepisów ruchu drogowego, jechał chodnikiem, omijał wysepki i nie stosował się do oznakowania poziomego i pionowego. Jadący za nim funkcjonariusze zobaczyli unoszący się spod silnika pojazdu dym, jednak kierowca samochodu zatrzymał się dopiero, gdy policjanci zastawili mu drogę ucieczki z każdej strony. Mundurowi wyciągnęli mężczyznę z samochodu.
Okazało się, że 26-latek miał w organizmie 1,5 promila alkoholu. - "Mundurowi ustalili w policyjnym systemie informatycznym, że wobec niego została wydana decyzja o cofnięciu uprawnień. Za popełnione podczas ucieczki wykroczenia mieszkaniec Słupska został ukarany mandatami w wysokości prawie 19 tysięcy złotych, do których przypisanych jest 77 punktów karnych. Mężczyzna został zatrzymany i przewieziony do komendy, gdzie mundurowi będą wykonywać z nim dalsze czynności procesowe" - podała policja.
Samochód, który prowadził ukradł z jednej z posesji. W renaulcie znajdowały się kluczyki, dzięki czemu mężczyzna otworzył z łatwością bramę wjazdową i odjechał. Skradzione auto miało wartość prawie 100 tysięcy złotych.