10-latek zamknięty w aucie na mrozie. Kuriozalne tłumaczenie ojca
Strażnicy miejscy znaleźli wychłodzone dziecko w zaparkowanym aucie na Podwalu w Warszawie w sylwestrową noc. Ojciec miał zostawić 10-latka i pójść z kolegą obejrzeć fontanny. Sprawą zajęła się policja.
W noc sylwestrową patrol straży miejskiej dostał zgłoszenie o aucie niemal zasypanym śniegiem, w którym siedzi dziecko. Na miejscu potwierdzono, że w środku przebywał 10-latek, wychłodzony po co najmniej kilkunastu minutach oczekiwania. Służby wezwały policję.
Interwencja na Podwalu. Mandat i zawiadomienie
Gdy strażnicy czekali na patrol, do samochodu wrócił ojciec chłopca wraz z kierowcą. Według relacji opisanej przez "Fakt" mężczyźni mieli zostawić dziecko i pójść oglądać okoliczne fontanny. Policjanci przejęli sprawę nieodpowiedzialnego opiekuna.
Kierowca zaparkował na miejscu dla osób z niepełnosprawnościami. Otrzymał mandat w wysokości 800 zł.
Źródło: "Fakt"