Nowe szczegóły ws. pożaru w Szwajcarii. Media wskazują na uchybienia
W sylwestra w barze Le Constellation w Crans-Montanie doszło do śmiertelnego pożaru. Media wskazują na łatwopalne elementy wystroju i ograniczoną ewakuację. Właściciele zapewniają, że lokal spełniał normy.
Najważniejsze informacje:
- Media wskazują na ścianki z łatwopalnej pianki i niski sufit, który szybko się zajął.
- W lokalu, który mógł pomieścić do 400 osób, miały być tylko jedne drzwi.
- Właściciele twierdzą, że bar spełniał normy i był wielokrotnie kontrolowany.
W sylwestrową noc w barze Le Constellation w Crans-Montanie wybuchł pożar, w którym zginęło ok. 40 osób. Jak podaje agencja Ansa, we wnętrzu znajdowały się ścianki z łatwopalnej pianki. Wskazywano też na niski sufit, który szybko objęły płomienie.
Co mogło zawieść w bezpieczeństwie pożarowym?
Ansa informuje, że Le Constellation reklamował używanie ogni bengalskich podczas toastów. To prawdopodobnie one zapoczątkowały pożar. Wśród uchybień wymieniane są tylko jedne drzwi w lokalu, który mógł pomieścić do 400 osób. Media zwracają uwagę na możliwe ograniczenia ewakuacji i podatność wystroju na ogień.
Szwajcarskie media cytują właścicieli, którzy zapewniają, że bar spełniał wymagania. Podkreślili, że w ostatniej dekadzie przeprowadzono tam trzy kontrole. Kobieta współprowadząca lokal była na miejscu w chwili zdarzenia. Jest ranna w rękę. Właściciele mają też dwa inne lokale w kantonie Ticino.
Jak reagują władze i służby po tragedii w Crans-Montanie?
Na miejsce przybył włoski wicepremier i szef MSZ Antonio Tajani. - Coś nie zadziało - powiedział, składając kwiaty w miejscu tragedii. Do kurortu skierowano zespoły psychologów kryzysowych z Lombardii oraz specjalistów z Trydentu-Górnej Adygi, by wspierali rannych i rodziny ofiar.
W mediach trwa dyskusja o wieku uczestników imprezy. Lokal jako jedyny w okolicy wpuszczał już 16-latków. Nie wyklucza się, że w środku mogły znaleźć się osoby jeszcze młodsze.