Żurek komentuje słowa Trumpa. "Głęboko niesprawiedliwe"
"Wypowiedzi takie, jak chociażby Donalda Trumpa, umniejszające rolę sojuszników w Afganistanie, są nie tylko historycznie fałszywe, ale przede wszystkim głęboko niesprawiedliwe wobec polskich żołnierzy" - napisał minister sprawiedliwości Waldemar Żurek w mediach społecznościowych.
Najważniejsze informacje:
- Waldemar Żurek odniósł się do kontrowersyjnych słów Donalda Trumpa z Davos.
- Prezydent USA powiedział, że żołnierze innych nacji w Afganistanie "stali trochę z tyłu".
- Zdaniem ministra, takie wypowiedzi "są niesprawiedliwe wobec polskich żołnierzy".
"Wypowiedzi takie, jak chociażby Donalda Trumpa, umniejszające rolę sojuszników w Afganistanie, są nie tylko historycznie fałszywe, ale przede wszystkim głęboko niesprawiedliwe wobec polskich żołnierzy" - w ten sposób Waldemar Żurek rozpoczął swój wpis na platformie X, poświęcony ostatnim wypowiedziom Donalda Trumpa.
Żurek komentuje słowa Trumpa. "Głęboko niesprawiedliwe"
Minister sprawiedliwości przypomniał, że w Afganistanie poległo 44 Polaków, a dziesiątki kolejnych zginęły w Iraku i na innych misjach. "Nasi żołnierze nigdy nie 'trzymali się z tyłu'. Walczyli na pierwszej linii, patrolowali najniebezpieczniejsze rejony i szkolili lokalne siły, ryzykując życie dla wspólnego bezpieczeństwa" - dodał Żurek.
"Polska będzie zawsze bronić prawdy o swoich żołnierzach. Pamięć o poległych jest dla nas świętością. I tak będzie zawsze" - podsumował przedstawiciel rządu Donalda Tuska.
Awantura po słowach Trumpa
Słowa Donalda Trumpa na temat żołnierzy NATO w Afganistanie wywołały międzynarodową aferę. Jako jeden z pierwszych przeciwko nim zaprotestował gen. Roman Polko, który sam służył w tym kraju.
- Nie obrazi was, drodzy weterani, człowiek, który wywinął się od służby wojskowej, bo miał ostrogę na pięcie. Bo w ten sposób Donald Trump chyba jako pierwszy prezydent uniknął służby wojskowej. Nie jest w stanie też zakłamać historii, bo tak naprawdę każdy z tych weteranów ma worek medali - powiedział gen. Polko w TVN24.
- Byliśmy na pierwszej linii. Ale też chciałem podkreślić, że ci z drugiej linii - lekarze, logistycy - są niemniej ważni, bo oni często też narażali swoje życie i wchodzili na pierwszą linię, aby udzielać pomocy i dostarczać tym, którzy bezpośrednio walczą, tego, co jest im potrzebne - dodawał.
Jednoznacznie zareagował też premier Donald Tusk. "22 grudnia 2011 roku w afgańskim Ghazni uczestniczyłem jako premier Polski w pożegnaniu pięciu poległych polskich żołnierzy. Towarzyszący mi wówczas amerykańscy oficerowie mówili, że Ameryka nigdy nie zapomni polskich bohaterów. Może przypomną o tym prezydentowi Trumpowi" - napisał szef rządu na platformie X.
W sobotę Tusk znów wrócił do tematu. "Czas wstać z kolan, panowie Nawrocki i Kaczyński. Ludzie patrzą" - napisał, nawiązując do braku jednoznacznej krytyki słów Trumpa ze strony prezydenta Nawrockiego i otoczenia Prawa i Sprawiedliwości.
"Wolne żarty, Panie Premierze - trzecią dekadę Pan klęczy, od Berlina po Brukselę. W Moskwie też się zdarzało… Naprawdę są takie miejsca na świecie, gdzie nikt nie oczekuje, żeby klękać. To tylko Pana złe przyzwyczajenia" - odpowiedział mu Nawrocki.
Wcześniej prezydent opublikował wpis, w którym stwierdził, że "nie ma wątpliwości, że Polscy żołnierze to Bohaterowie. Zasługują na szacunek i słowa podziękowania za ich służbę". "W Afganistanie poległo 44 odważnych Polaków: 43 żołnierzy i cywil. Na zawsze zostaną w naszej pamięci!" - napisał.