"Zrobił niezłą rewolucję". Niepewność w TVN po wiadomościach z USA
Na korytarzach TVN-u słychać głosy pełne obaw o to, co może się wydarzyć po przejęciu firmy przez Paramount. "Ludzie nie rozmawiają o niczym innym" - słyszymy od osób pracujących w firmie.
Jedna z najważniejszych informacji ostatnich tygodni na rynku mediów dotyczy przyszłości koncernu filmowo-informacyjno-rozrywkowego Warner Bros. Discovery. Wszystko wskazywało na to, że wykupi go Netflix, ale jego szefowie, Ted Sarandos i Greg Peters, wydali oficjalny komunikat, że nie są zainteresowani tą transakcją. Powód jest prosty - kontroferta ze strony koncernu Paramount okazała się dla nich nie do przeskoczenia pod względem finansowym.
W piątek wieczorem polskiego czasu jeden z dyrektorów WBD Bruce Campbell, cytowany przez agencję Reutera, poinformował, że Warner Bros. Discovery i Paramount Skydance podpisały umowę. Zgodę na transakcję musi jeszcze wydać amerykański regulator.
Szefem Paramount jest dziś David Ellison, syn miliardera Larry’ego Ellisona. Biznesmen ma dziś coraz mocniejszą pozycję na rynku medialnym. Nie ukrywa swoich prawicowych poglądów, prywatnie przyjaźni się z Donaldem Trumpem, a przejmowane przez niego stacje telewizyjne błyskawicznie zmieniają swój charakter i profil na znacznie bardziej prawicowy.
Co może się więc stać z TVN i TVN24, polskimi podmiotami należącymi do koncernu, który może zostać przejęty przez Ellisona?
Ellison zrobi rewolucję w TVN?
Choć wiadomość na ten temat gruchnęła bardzo niedawno, zdążyła błyskawicznie wpłynąć na temat i temperaturę rozmów w gmachu przy ul. Wiertniczej w Warszawie, gdzie swoją siedzibę ma TVN. Osoby, które tam pracują, z miejsca zaczęły się zastanawiać nad przyszłością stacji i nad swoimi karierami zawodowymi - niektórzy posuwali się nawet do mocnych stwierdzeń i relacjonowali, że na korytarzach TVN od piątkowego poranka "płonie".
Wirtualnej Polsce udało się dotrzeć do kilku osób, które - zastrzegając anonimowość - opowiedziały, co się działo tego dnia w siedzibie firmy.
- Ludzie nie rozmawiają o niczym innym - mówiła jedna z nich. - Pytają, co dalej. Przypominają, że kiedy jakiś czas temu Ellison przejął CBS News, zrobił tam niezłą rewolucję. W sensie: usunął całe kierownictwo - słyszymy.
Inna osoba potwierdzała, że to był dziś główny temat korytarzowych rozmów w firmie. I że wątek możliwych zmian personalnych i programowych powracał nieustannie.
- To jest scenariusz, którego wszyscy się obawiają - dodała.
"Na razie robimy swoje"
Nie brakowało też z Wiertniczej głosów nieco mniej nerwowych i uspokajających.
- Jesteśmy w procesie permanentnej sprzedaży od bodaj dekady - mówiła jedna z osób. - Póki co nic konkretnego z tego nie wyniknęło. Poczekajmy więc, aż ta transakcja rzeczywiście dojdzie do skutku. Wtedy będzie można zacząć się zastanawiać, co się może dalej stać - mówi ktoś inny.
Inna osoba zwracała uwagę, że osoby pracujące na zwykłych stanowiskach dziennikarskich czy redakcyjnych, na razie mają jasno wyznaczone zadania i priorytety.
- Póki co robimy swoje, to co zawsze - komentuje. - Nawet jeśli rzeczywiście pojawią się jakieś zmiany, na razie jest jeszcze daleko do momentu, kiedy zejdą "na dół" i w realny sposób dotkną szeregowych pracowników i pracownic firmy - twierdzi osoba z redakcji.
Czy TVN czeka los CBS?
Obawy o dalsze losy TVN mają mocno polityczne tło. Bo taki właśnie, polityczny i ideowy wymiar mają zmiany wprowadzane przez Ellisona w amerykańskich mediach, nad którymi obejmuje kontrolę.
Najlepszym przykładem jest CBS, stacja należąca do koncernu Paramount, który Ellison przejął latem 2025 roku. Natychmiast dało się zauważyć poważne zmiany w programie tego kanału: analizy medioznawcze wyraźnie pokazywały istnienie cenzury prewencyjnej, słynący z niezależności program reporterski "60 minutes" stracił pazur i odwagę, autorzy i autorki materiałów informowali, że emisja wielu z nich została wstrzymana. Na antenie pojawiły się nawet przeprosiny dla Donalda Trumpa za wcześniej wyemitowane programy.
Ważnym elementem walki Ellisona o Warner Bros. Discovery jest fakt, że w portfolio tego koncernu jest CNN, stacja, która wciąż pozostaje jednym z najważniejszych źródeł informacji w USA.
Polityczne plotki z okolic Białego Domu głoszą, że Trump naciska na Ellisona, żeby spieszył się z przejęciem koncernu, a wraz z nim CNN-u i żeby uzyskał wpływ na jej program i polityczny charakter przez zbliżającymi się wyborami "połówkowymi". Elekcja połowy Kongresu, która może mocno zmienić obecną sytuację polityczną w Stanach, zaplanowana jest na listopad. Z otoczenia Trumpa dochodzą informacje, że prezydent chce skłonić biznesmena, żeby CNN znalazła się w jego rękach najpóźniej latem. Czy to będzie także "data ważności" politycznej niezależności TVN?
Dla Wirtualnej Polski Przemek Gulda