WAŻNE
TERAZ

Kobiety z Bieszczad są przerażone. Słowa Tuska mocno zabolały

Zniesienie dwukadencyjności polegnie przez koalicyjne niesnaski w sprawie PIP?

Zniesienie dwukadencyjności może paść ofiarą napięcia w koalicji. Maleją szanse na przyjęcie ustawy w Sejmie, możliwe, że głosowanie w tej sprawie zostanie przełożone do czasu uspokojenia nastrojów w koalicji.

22. posiedzenie Sejmu X kadencji
21.11.2024, Warszawa 22. posiedzenie Sejmu X kadencji fot. Marysia Zawada/REPORTER 
N/z: Donald Tusk, Wladyslaw Kosiniak-Kamysz, Wlodzimierz Czarzasty
Marysia Zawada/REPORTERKoalicja ma zgryz co zrobić z ustawą o zniesieniu limitu dwukadecyzjności, bo może nie być większości do jej uchwalenia.
Źródło zdjęć: © EAST_NEWS | Marysia Zawada/REPORTER
Grzegorz OsieckiTomasz Żółciak

Sejm w drugim czytaniu procedował ustawę o zniesieniu dwukadencyjności, jej głosowanie jest przewidziane na piątek. Sama ustawa jest prosta – przewiduje wykreślenie wprowadzonych przez PiS przepisów, zgodnie z którymi prezydenci miast, burmistrzowie i wójtowie nie mogą pełnić funkcji dłużej niż dwie kadencje. Zasada zaczęła obowiązywać w wyborach w 2018 r. i dla tych włodarzy, którzy wygrali wybory wtedy i w kolejnej kadencji, podejście do kolejnej kadencji jest niemożliwe.

Zniesienie limitu dwóch kadencji to pomysł ludowców, ale ma także poparcie wśród sporej części samorządowców, którzy są w Sejmie i Senacie.

"Jeśli mieszkańcy chcą zmiany – mają do tego narzędzia przy urnach. Dwukadencyjność była politycznym, niekonstytucyjnym eksperymentem, który uderzył w samorządność i ją osłabił. Trzeba z tym skończyć!" – pisał podczas debaty na swoim profilu w mediach społeczniościowych lider ludowców Władysław Kosiniak-Kamysz.

Mimo różnych wątpliwości, pomysł poparła także KO.

- Kierownik nie był na początku przychylny wobec tych pomysłów, bo wiadomo, jakie ma zdanie o samorządowcach, ale ostatecznie przekonali go - słyszymy od polityka KO.

Za zniesieniem limitu są m.in. Rafał Trzaskowski i inni prezydenci miast związani czy popierani przez KO. Stąd też w KO zapadła decyzja, że gdy będzie podejmowana decyzja w sprawie ustawy w Sejmie, to w Koalicji będzie obowiązywała dyscyplina głosowania i obecności.

Koalicja podzielona

Inna sytuacja jest w dwóch koalicyjnych klubach. Lewica była na początku sceptyczna, ale potem, gdy dogadała się z ludowcami w sprawie ustawy o statusie osoby najbliższej, klimat się poprawił i z Lewicy zaczęły płynąć sygnały, że może poprzeć te pomysły.

- Klimat był, ale się zmył, po tym jak ludowcy zachowali się w sprawie wzmocnienia PIP - słyszymy od polityka Lewicy. I to dosyć powszechna opinia w tym klubie, a chodzi o sprzeciw PSL wobec pomysłów wzmocnienia inspektorów PIP.

Pierwotnie ludowcy mogli liczyć na przychylność wobec usunięcia dwukadecyjności, choć nie w 100 proc. - Dyscyplina w tej sprawie była niemożliwa, bo przeciwko od początku był PPS, a mamy umowę, że jeśli nie ma zgody wszystkich ugrupowań, to nie można wprowadzić dyscypliny - tłumaczy polityk lewicy. Od innego słyszymy, że klub dzieli się w tej sprawie po połowie. - Ale to chyba do czasu zatrzymania reformy PIP, teraz liczba przeciwników wzrosła. Jaki mamy interes, by iść na rękę ludowcom, którzy nas krytykują - dodaje inny polityk. Lewica krytycznie odniosła się do czwartkowej konferencji polityków PiS Krzysztofa Paszyka i Jacka Tomczyka, którzy cieszyli się, że w sprawie PIP okazało się, że "presja ma sens" i premier wstrzymał prace nad projektem ustawy wzmacniającym inspekcję.

Polska 2050 kategoryczna

Jeszcze bardziej jednoznaczna sytuacja jest w Polsce 2050. - U nas większość jest za utrzymaniem limitu, może kilkoro posłów poprze jego zniesienie - mówi polityk Polski 2050. A koalicjanci wskazują, że decyzja w tej sprawie teraz może być wewnętrznie rozgrywana w partii Hołowni w ramach trwających tam wyborów na szefa partii.

W takim przypadku los ustawy może zależeć także od głosów opozycji. Jeśli chodzi o te, to np. w Konfederacji jest podział w tej sprawie.

- Nie mamy w takiej sprawie dyscypliny, bo zdania i racje są podzielone. Uważam, że to dobrze - mówi jeden z liderów tego ugrupowania Krzysztof Bosak. Jeśli chodzi o jego zdanie, to nie widzi konieczności zmiany obecnych zasad z wyjątkiem najmniejszych samorządów - gmin, gdzie, jak zaznacza, czasami brakuje chętnych do startu.

Z kolei PiS mimo zdarzającej się różnicy zdań w tej sprawie, będzie przeciw proponowanym rozwiązaniom. Ta partia wprowadziła limit kadencji i mimo że nie wszystkim w niej się podoba, to zamierza trzymać się tych pomysłów. Dlatego zwolennicy zniesienia limitu liczą na słabą dyscyplinę i absencję w klubie największej partii.

Decyzja będzie przełożona ?

Jednak politycy KO nie mają większych złudzeń co do losów ustawy. - Jeśli dojdzie do głosowania, to bez dużej absencji w PiS dziś ustawa nie ma większości - słyszymy od ważnego polityka KO. Dlatego coraz głośniej słychać o pomyśle, żeby na razie głosowanie przełożyć i poczekać na wyborcze rozstrzygnięcie w Polsce 2050 oraz uspokojenie w koalicji.

- To wariant, który dziś staje się coraz bardziej prawdopodobny - słyszymy od polityka KO. Także z Lewicy słychać podobne opinie. - Ludowcom zależy na uchwaleniu tej ustawy, więc jeśli perspektywa przepadnięcia będzie wyraźna, to zapewne sami będą za przełożeniem tej decyzji - mówi nam ważny polityk Lewicy.

Koalicja ma interes w podejściu do głosowania, gdy szanse na uchwalenie ustawy wzrosną, żeby pokazać wyborcom, że próbowała to rozwiązanie wprowadzić w życie.

Słowo "próbowała" jest o tyle istotne, że w koalicji przeważa zdanie, iż nawet jeśli ustawę uda się uchwalić, to i tak zapewne nie przepuści jej prezydent Karol Nawrocki. Domniemana postawa prezydenta jest zresztą argumentem dla przeciwników zniesienia limitów w koalicji, że nie ma sensu ponosić politycznych kosztów jego uchwalenia, skoro i tak nie wejdzie ono w życie. Z kolei zwolennicy ustawy straszą widmem samorządowców, którzy wobec groźby zderzenia się z limitem spróbują wystartować w wyborach parlamentarnych, stanowiąc silną konkurencję dla wielu obecnych posłów.

Grzegorz Osiecki i Tomasz Żółciak, dziennikarze Wirtualnej Polski

Najważniejsze teksty tygodnia. Śledztwa, które robią różnicę. Reportaże, które zostają w głowie. Wyraziste opinie. Najlepsze treści premium bez opłat w Twojej skrzynce.

Wybrane dla Ciebie
Odpowiadał za blokadę Ormuz. Izrael miał go wyeliminować
Odpowiadał za blokadę Ormuz. Izrael miał go wyeliminować
Iran jak Ukraina? "Trump też jest megalomanem"
Iran jak Ukraina? "Trump też jest megalomanem"
Ukraińcy polecieli na Bliski Wschód. Zełenski wysłał zespoły
Ukraińcy polecieli na Bliski Wschód. Zełenski wysłał zespoły
Rakiety spadły na Abu Zabi. Są ofiary śmiertelne po ataku
Rakiety spadły na Abu Zabi. Są ofiary śmiertelne po ataku
Sprawa Mejzy rusza. Komisja oceniła jego oświadczenie
Sprawa Mejzy rusza. Komisja oceniła jego oświadczenie
Atak dronów w Turcji. Jednostka należy do "floty cieni"
Atak dronów w Turcji. Jednostka należy do "floty cieni"
OZE odpowiedzią na kryzys? Hennig-Kloska: Są źródłami tańszymi
OZE odpowiedzią na kryzys? Hennig-Kloska: Są źródłami tańszymi
Ulewy i atak zimy na południu. Spadnie 20 cm śniegu, wiatr dociśnie do 110 km/h
Ulewy i atak zimy na południu. Spadnie 20 cm śniegu, wiatr dociśnie do 110 km/h
Akcja służb. "Wor w zakonie" zatrzymany w Warszawie
Akcja służb. "Wor w zakonie" zatrzymany w Warszawie
Trump "uspokaja" w sprawie cen paliw. "Myślałem, że wzrosną bardziej"
Trump "uspokaja" w sprawie cen paliw. "Myślałem, że wzrosną bardziej"
Poranek Wirtualnej Polski. Gościem programu Anna Maria Żukowska
Poranek Wirtualnej Polski. Gościem programu Anna Maria Żukowska
Prom do Gdyni wstrzymany. Około 200 pasażerów utknęło w Karlskronie
Prom do Gdyni wstrzymany. Około 200 pasażerów utknęło w Karlskronie